
Jedna nie ma boiska, inna sali gimnastycznej, w jeszcze innej rodzice składają się na papier toaletowy. Co siódma polska szkoła nie ma dostępu do internetu, w wielu szkołach nie ma stołówek, łazienki są w kiepskim stanie. I odwieczny problem – skąd wziąć na to pieniądze. – Jakie mamy potrzeby? O Jezu, proszę pani! Oooo...Albo i więcej! Ciągle na coś brakuje – to reakcja jednej z dyrektorek. Jakby tego było mało, rząd dołożył im jeszcze reformę edukacji.
"15 proc. szkół nie ma nawet kabla służącego do podłączenia do internetu. Przyczyna problemu to brak nowoczesnego sprzętu. Ze wstępnej analizy ministerstwa wynika, że co czwarta szkoła w Polsce ma w swoich pracowniach komputery starsze niż 13 lat. To już nie jest nawet jedna epoka temu, a w dzisiejszej technologii to nawet dwie, trzy epoki. Na takim komputerze praktycznie nie uruchomimy żadnych dzisiejszych nowoczesnych aplikacji". Czytaj więcej
Mariola Grobelna – Rysop, dyrektorka szkoły w Sieniawie w województwie lubuskim zastanawia się, jak to będzie, gdy pojawią się u niej 7 i 8 klasy. Gdy 17 lat temu powstawały gimnazja, praktycznie całe wyposażenie sal biologicznych, chemicznych, czy fizycznych przekazała do miejscowego gimnazjum, bo już go nie potrzebowała. – Teraz prawie nie mamy nic, zostały nam same starocie. Trzeba będzie coś kupić – mówi.
Bo jej szkoła nie ma ani boiska, ani sali gimnastycznej. Ma za to fantastycznego nauczyciela WF-u, za którym dzieciaki idą, jak w ogień. A potem zajmują czołowe miejsca w zawodach i spartakiadach. Ostatnio przyjechali z medalami ze Świebodzina.
Trudno wyobrazić sobie, by gminy miały teraz pomagać szkołom jeszcze bardziej, skoro mają na karku kosztowną reformę, którą muszą wdrożyć w życie. A potrzeb znalazłoby się więcej w niejednej szkole.
Z raportu NIK
• W połowie skontrolowanych szkół uczniowie korzystali z mebli niedostosowanych do wymogów ergonomii.
• Ponad połowa szkół nie zapewniła uczniom możliwości pozostawienia w szkole części podręczników i przyborów szkolnych albo wprowadziła rozwiązania, które nie funkcjonują. W jednej ze szkół 200 metalowych szafek przez osiem miesięcy składowano w podziemiach szkoły, zamiast udostępnić uczniom.
• W 64 proc. szkół część zajęć odbywała się w salach, w których powierzchnia na 1 ucznia nie przekraczała 2 m², a w 1,4 proc. szkół - nawet 1 m². Prowadzenie lekcji w takich warunkach jest nie tylko niekomfortowe, ale nie gwarantuje również pełnego bezpieczeństwa na przykład, w sytuacji nagłej ewakuacji uczniów.
• W prawie 70 proc. szkół stan sanitarno-techniczny szkół nie zapewniał uczniom w pełni bezpiecznego pobytu (m.in. przewody elektryczne umieszczone na ścianie budynku, za śliskie schody lub w złym stanie technicznym).
Czytaj więcej
Internet i multimedia to dziś w szkołach niemal najważniejsza sprawa, to jako pierwsze wymieniają dyrektorzy szkół. Pozytywne jest to, że coraz więcej szkół nie ma z tym problemu. Szkoła w Sieniawie też ma internet, ma też nowe komputery w każdej sali. Wiele szkół się tym chwali. Podobnie jak tablicami interaktywnymi. Są naprawdę w bardzo wielu szkołach.
