Co się stanie z pustymi budynkami po gimnazjach? W niektórych mają powstać szkoły katolickie.
Co się stanie z pustymi budynkami po gimnazjach? W niektórych mają powstać szkoły katolickie. fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta

Informacja o tym, że w Starogardzie Gdańskim, w budynku po gimnazjum, miałaby powstać siedziba Wojsk Obrony Terytorialnej, wywołała ogromne oburzenie w całej Polsce. Sesja Rady Miasta też była tak burzliwa, że ostatecznie zdjęto temat z porządku obrad. Ale w całym kraju pojawi się wkrótce mnóstwo wolnych budynków po gimnazjach, na które już nie brakuje chętnych. Rodzice i nauczyciele aż się gotują. W wielu przypadkach włożyli ogromne pieniądze w remonty, a teraz ktoś dostanie efekt ich pracy niemal na tacy. Coraz częściej słychać, że to instytucje związane z Kościołem.

REKLAMA
Nie wszędzie w Polsce reforma edukacji przebiega tak samo. Najczęściej likwidowane gimnazjum przekształca się w szkołę podstawową lub liceum, i po kłopocie. Ale jest mnóstwo szkół, które zostaną zlikwidowane całkowicie. A wtedy gmina zyskuje cały budynek. Co z nim zrobi? Na przykład w byłym już Gimnazjum nr 4 w Wałbrzychu właśnie powstaje nowoczesna biblioteka, a także...osiem mieszkań chronionych dla rodzin wielodzietnych. W Kolnie dodatkowo będzie muzeum.
Jednak w niektórych miastach Polski od miesięcy trwają batalie wokół tematu. W Starogardzie Gdańskim wybuchła burza, gdy okazało się, w budynku gimnazjum mają być koszary WOT. Po takich protestach, decyzję wstrzymano.
Jak jest gdzie indziej? Tu batalie dotyczą innych kwestii.
Trzecia szkoła katolicka w okolicy
Jak w Krakowie, w dzielnicy Prądnik Czerwony, gdzie radni PiS chcą w budynku po Gimnazjum nr 9 ulokować szkołę katolicką. Albo w We Wrocławiu, gdzie ma być katolickie liceum. W Jarosławiu – tu zgłosił się sam proboszcz lokalnej parafii. W Rawie Mazowieckiej, gdzie katolickie LO przejmie budynek po gimnazjum "dzięki życzliwości burmistrza". Tak pisze "Gość Łowicki".
– Widzimy, że to trend ogólnopolski. Obserwujemy takie zjawisko, by ratować publiczne gimnazja katolickie i przenosić je do budynków samorządowych jako szkoły podstawowe lub licea. Wydaje mi się, że to cena, jaką PiS płaci za to, że Kościół nie wypowiadał się przeciwko reformie edukacji, która przecież dotknęła również jego gimnazja – mówi naTemat krakowski radny PO, Dominik Jaśkowiec.
Sam jest mocno zaangażowany w losy gimnazjum przy ul. Kazimierza Odnowiciela w Krakowie. W którym on – a także nauczyciele, rodzice i wielu krakowian w ogóle – najchętniej widziałby szkołę lotniczą. – Nie ma takiej szkoły w Krakowie, ona wzmocniłaby ofertę edukacyjną naszego miasta. Ale grupka środowisk związana z lokalną parafią uważa, że w tym miejscu potrzebna jest szkoła katolicka. Byłaby to już trzecia w okolicy. Na razie zapadła decyzja, że ma tu powstać szkoła publiczna, ale radni PiS próbują ją odwrócić – mówi.
Pod petycją za szkołą lotniczą zebrano 3 tysiące podpisów. Rada parafialna po mszy zbierała swoje. Podobno zebrali tylko 60. Ale radni PiS nadal walczą. – To bulwersujące, gdyby miasto przekazało ten budynek podmiotom zewnętrznym. On jest bardzo atrakcyjny. Remont kosztował 3 miliony złotych. Są nowe boiska, sala gimnastyczna, działka pod budowę basenu – wymienia radny.
Proboszcz sam zaproponował
Kościół zgłosił się też po budynek w Jarosławiu na Podkarpaciu. Tu, jak mówi nam jeden z jarosławskich nauczycieli, sam proboszcz parafii, ks. Marian Bocho, wyszedł z propozycją utworzenia w budynku Gimnazjum nr 3 katolickiego LO – bardzo konkretnie, od września 2018 roku. Tak pisze też lokalny portal Nowiny24.pl – że proboszcz przesłał już nawet pismo do urzędu, zapowiedział w nim też, że każdego roku w LO miałyby powstawać dwa oddziały, co burmistrz przyjął z zadowoleniem.
Waldemar Paluch
Burmistrz Jarosławia, Nowiny 24.pl

"To optymistyczne założenie, ale jeżeli ktoś przedstawia taką propozycję i mówi, że chociaż częściowo mogłyby znaleźć tam zatrudnienie osoby pracujące obecnie w gimnazjum, to ja to wspieram. Liczy się to, żeby jak najmniej osób straciło pracę". Czytaj więcej

Póki co, katolickiego liceum jeszcze nie ma. – Ono jeszcze nie funkcjonuje, byłoby tworzone od podstaw. Nie ma jeszcze decyzji, wszystko zależy od proboszcza, co postanowi. Ciągle nic nie wiemy – mówi nam nauczyciel. Jego zdaniem, to jednak dobry pomysł. W mieście działa już katolicka szkoła podstawowa, jest gimnazjum, ale do liceum młodzież musiała wyjeżdżać do innych miast. Zainteresowanie będzie, bo region mocno religijny. – Nie byłaby to konkurencja dla drugiego liceum, bo inna młodzież by do niego chodziła – mówi. Wcześniej planowano tu utworzyć żłobek, ale pomysł upadł.
"Niech stworzą więcej miejsc w żłobku"
Przykładów można zapewne znaleźć więcej. Portal "Gość Łowicki" tak zapowiedział powstanie od września katolickiego LO w Rawie Mazowieckiej:
Gość Łowicki

"Organem prowadzącym szkołę będzie parafia Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Od początku powstaniu placówki kibicował ordynariusz łowicki bp Andrzej F. Dziuba. Dziś już wiadomo, że szkoła od 1 września rozpocznie działalność. Zgodę na powstanie placówki wyraził łódzki kurator oświaty. (...)Nowa szkoła, dzięki życzliwości burmistrza Rawy Mazowieckiej, będzie mieściła się we wspomnianym budynku Gimnazjum nr 2". Czytaj więcej

Tu również, jak się okazuje, z propozycją wyszedł proboszcz parafii, ale propozycja spotkała się z oburzeniem rodziców. "Zamiast Liceum Katolickiego niech stworzą więcej miejsc w państwowym żłobku bo jest zdecydowanie za mało" – komentowali mieszkańcy. Więcej o tym informowały łódzkie media.
We Wrocławiu już w ubiegłym roku wybuchła burza, gdy okazało się, że gimnazjum musi przenieść się do innego budynku, tu również pojawiły się pytania, czy katolicka szkoła przejmie budynek.
Być może to jednak nie trend, a tylko zbieg okoliczności. Tak czy inaczej próba zagospodarowania budynków po gimnazjach w wielu miejscach Polski wywołuje kontrowersje. Również z innego powodu. Wojska Obrony Terytorialnej, opieka społeczna, straż miejska, żłobek – to tylko niektóre propozycje. Czasem słychać, że gmina wręcz chce budynek sprzedać lun wydzierżawić. Choć częściej – jak ze wszystkim wokół tej reformy – że ciągle nic nie wiadomo.
Często jednak chodzi o budynek, w który szkoła włożyła mnóstwo pieniędzy, by doprowadzić go do normalnej użyteczności. Z zaangażowaniem rodziców, lokalnych firm, ludzi dobrej woli.
"Włożyliśmy ogrom pracy"
Dyrektor gimnazjum w Lądku Zdroju przesyła nam zdjęcia, jak jego szkoła wyglądała 8 lat temu i teraz. Mówi, że wtedy przypominała opuszczoną mleczarnię z PGR. Tak budynek był obrzydliwy, wokół zarastał las. Zakasał rękawy, pomogli rodzice. Wycięto drzewa, uporządkowano teren, rozpoczął się wielki remont szkoły. Gmina zrobiła elewacje i dach, ale szkoła całą resztę.
– Włożyliśmy ogrom pracy. Całkowicie została wymieniona instalacja elektryczna, całe okablowanie, założono nowe oświetlenie, większość sal lekcyjnych przeszła kapitalny remont, wszystko robiliśmy we własnym zakresie. Materiały budowlane były zakupione z funduszy szkoły. W kilku gabinetach lekcyjnych przy remoncie pomagali rodzice. Sami zrobiliśmy salę kinową, mamy fotele jak w kinie – Dariusz Wędziński wymienia jednym tchem.
Wreszcie, w 3-piętowej szkole, przeprowadził kapitalny remont korytarzy na półtorej kondygnacji. - Zdecydowaną większość remontów w korytarzach i salach wykonałem osobiście przy pomocy konserwatora - mówi dyrektor. Prace elektryczne, w większości gratisowo, robił zaprzyjaźniony elektryk.
logo
Fot. Gimnazjum Lądek Zdrój
logo
Fot. Gimnazjum Lądek Zdrój
– Wstrzymaliśmy roboty w zeszłym roku, gdy okazało się, co czeka nas w związku z reformą – przyznaje. Bo szkoły w tym budynku już nie będzie.
Niektórzy się burzą, wyliczają, ile pieniędzy włożono w remont, w internecie krążą takie wpisy. Dyrektor potwierdza, że 100 tysięcy, po najniższych, lokalnych stawkach, poszło jak nic. Tu jednak Kościół po budynek się nie zgłaszał. Co zatem będzie po gimnazjum im. Gen. Stanisława Maczka? Podobno Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej lub straż miejska. Takie w mieście chodzą plotki. Dyrektor nie chce ich jednak komentować. Mówi, że ciągle nie wiadomo.