
Krzysztof Leski nie zamierzał odmawiać przyjęcia odznaczenia z rąk głowy państwa. Jak sam pisze, jest przeciwnikiem tego rodzaju demonstracyjnych gestów. A jednak – wydarzenia potoczyły się tak, że Leski zdecydował, iż przyznanego mu Krzyża Wolności i Solidarności nie przyjmie.
Krzysztof Leski to znany dziennikarz, który pracował m.in. w TVP, czy w "Gazecie Wyborczej", przez wiele lat był też korespondentem BBC. W 2011 r. znalazł się w gronie dziennikarzy odznaczonych przez prezydenta Bronisława Komorowskiego zasłużonych dla niepodległej Polski.

Ale to już w wolnej Polsce. W czasach PRL Leski pisał pod pseudonimem w podziemnym "Tygodniku Mazowsze" wydawanym przez Solidarność, w czasie stanu wojennego był internowany, od roku 1980 działał w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów. I właśnie za opozycyjną działalność w NZS-ie Leski miał zostać odznaczony. Właśnie – miał...
Krzysztof Leski
Dalej Krzysztof Leski opisuje na swoim blogu jak to w lutym doszło do uroczystości w Pałacu Prezydenckim, na którą on nie został zaproszony. Andrzej Duda mówił wówczas o wzruszeniu, odznaczając 36 osób.
– Jak się dowiedziałem, znów nieoficjalnie, zostałem skreślony z powodu domniemanych związków z opozycją – opisuje Leski. Ale kilka dni temu nastąpił zwrot: okazało się, że jednak prezydent Duda przyznał odznaczenie dawnemu działaczowi antykomunistycznej opozycji. Tyle że zrobił to tak, aby nie wręczyć mu medalu osobiście.
Krzysztof Leski
Wydłuża się zatem lista tych, którzy odmawiają przyjęcia odznaczenia przyznanego przez Andrzeja Dudę – ostatnio na taki krok zdecydował się Konsul Honorowy w Meksyku, po czym... przestał pełnić tę funkcję. Gdy przyjęcia odznaczenia z rąk głowy państwa odmówił wykładowca Uniwersytetu Gdańskiego Piotr Kuropatwiński, pisaliśmy o prezydenckim "rankingu" takich odmów – wciąż prowadzi w nim Bronisław Komorowski. Ale przed Andrzejem Dudą jeszcze trzy lata kadencji...
