
Spotykają się, dyskutują, a łączą ich poglądy wolnościowe. A raczej spotkali się, bo Kluby Liberalne dopiero ruszyły. W czwartek odbyło się pierwsze spotkanie poświęcone świeckiemu państwu. W rozmowie z naTemat Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej zapowiada jednak, że to dopiero początek. A Paweł Rabiej, pomysłodawca spotkań, przekonuje, że akcja ma charakter bardziej społeczny niż partyjny.
Chcemy rozdziału Kościoła i państwa, chcemy nowoczesnej Polski. Najwyższy czas, żebyśmy od nowa ułożyli stosunki państwo – Kościół.
Nie wnioskujemy o usunięcie religii ze szkół, nie kwestionujemy prawa wierzących do kultu a kościołów do formowania młodych wyznawców – kwestionujemy jedynie rolę państwa i pieniędzy publicznych w tym procesie.
– Przedsięwzięcie koncentruje się na dwóch kwestiach: definiowaniu granic wolności i tym, jak ją podtrzymywać – mówi w rozmowie z naTemat Paweł Rabiej, członek zarządu Nowoczesnej, twórca idei "Klubów Liberalnych" oraz kandydat partii na prezydenta Warszawy. – My po roku 1989, ciesząc się wolnością i państwem, które odbudowujemy, uznaliśmy, że wolność jest nam dana i będzie tak zawsze. Uważamy, że warto dzisiaj rozmawiać o tych granicach wolności oraz tworzyć dookoła tego zagadnienia jak najszerszą dyskusję – kontynuuje.
Chcemy rozmawiać ze wszystkimi ludźmi, którzy widzą ograniczenia wolnego rynku, ograniczenia demokratycznego państwa, jak to zmieniać, czyli otworzyć się na środowiska nie tylko liberalne, ale i rozmawiać z ludźmi, którzy po prostu chcą coś zmienić.
Jednak ten, kto zobaczył nazwę, i uznał, że w końcu powstaje odpowiednik Klubów Gazety Polskiej w obozie prodemokratycznym, być może poczuje się zawiedziony. Struktura jest zupełnie inna – a właściwie po prostu jej nie ma. "Kluby Liberalne" to cykl luźnych spotkań.
Kolejne spotkania już są zaplanowane. Najpierw 24 czerwca, ale tym razem w Łodzi, temat "Wolność a religia". A 14 lipca znowu w Warszawie dyskusja będzie dotyczyć płacy minimalnej.
