Beata Mazurek bardzo pokrętnie wycofuje się ze swojego "zrozumienia" dla atakujących w Radomiu.
Beata Mazurek bardzo pokrętnie wycofuje się ze swojego "zrozumienia" dla atakujących w Radomiu. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

To, że rozumiem co się zdarzyło, nie znaczy, że to popieram. Rozumiem, bo wiem, że agresja może wywoływać agresję. Tylko tyle i aż tyle – powiedziała w rozmowie z portalem braci Karnowskich rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Z kolei były szef Młodzieży Wszechpolskiej Krzysztof Bosak zaczął upominać... policję. W jego ocenie nie doszło do pobicia, a do "co najwyżej trwającej kilka sekund bójki" i tak powinni o tym mówić funkcjonariusze.

REKLAMA
Mazurek się tłumaczy
Wróć jednak do wywiadu Beaty Mazurek. W rozmowie w wPolityce.pl dodała, że była to jej "prywatna wypowiedź, a nie stanowisko Prawa i Sprawiedliwości". Odwróciła też kota ogonem, o czym wybitnie świadczy ten cytat: "W sposób zdecydowany powiedziałam też, że takie sytuacje, jak ta w Radomiu, nie powinny mieć miejsca. Nie tylko w Radomiu, ale także na organizowanych przez nas obchodach miesięcznic katastrofy smoleńskiej, czy przy okazji odwiedzania grobu brata i jego małżonki przez Jarosława Kaczyńskiego i naszą delegację".
Mocnych cytatów oczywiście było więcej. Rzecznik PiS żaliła się, w jaki sposób zostały odebrane jej słowa. – Oczywiście, generalnie powinniśmy takie zachowania potępiać. I ja to zrobiłam, zaapelowałam o ich potępienie w nawiązaniu do Radomia. Agresja rodzi agresję, zamieszki mogą rodzić zamieszki. Mówienie o tym nie oznacza, że się takie działania popiera. To, jak odbierane są te słowa, jest chore – stwierdziła. A tych bardziej czujnych z pewnością rozbawił zwrot "generalnie". Czyli nie zawsze. Czyli w zasadzie czasami takie zachowania można jednak zrozumieć...?
Narodowcy pouczają policję
Inną taktykę w sprawie sobotnich zajść przyjął z kolei Krzysztof Bosak, wiceprezes Ruchu Narodowego i były szef Młodzieży Wszechpolskiej. Jak uznał, policja jest w sprawie ataku w Radomiu "nieprecyzyjna". "Apeluję do policji o precyzję w komunikatach: w Radomiu nie doszło do żadnego 'pobicia' a co najwyżej do trwającej kilka sekund bójki" – stwierdził. Co najbardziej Bosaka w tej sytuacji boli? To wyjaśnia jego kolejny tweet: "Kwalifikacja tego jako pobicia automatycznie rozgrzesza uczestników z KOD, zdaniem naszych prawników nie obroni się przed sądem".
logo
Fot. Twitter.com
Przypomnijmy, że w Radomiu na demonstrujących zwolenników Komitetu Obrony Demokracji rzucili się sympatycy ONR i Młodzieży Wszechpolskiej. Na zdjęciach widać, jak narodowcy "glanują" starszego mężczyznę. Beata Mazurek później przekonywała, że "rozumie" ich zachowanie.
źródło: wPolityce.pl / Twitter.com