
Jego oficjalne zdjęcie robi furorę, pochylają się nad nim eksperci i analizują w każdym calu. Fotografia jest inna od wszystkich, ukazuje innego, silnego prezydenta, który wie, czego chce, ma wizję i mocno pcha ją do przodu. Takiego w Europie dawno nie było. Wszystko zresztą, co robi Emmanuel Macron, wywołuje silne emocje. Wszystko, co mówi zawsze przyciąga uwagę. Bo w przeciwieństwie do innych europejskich przywódców on niczego nie owija w bawełnę. Mówi prosto w oczy, bez żadnej wazeliny. Aż trudno uwierzyć, że rządzi dopiero od półtora miesiąca.
Z Macronem jest zupełnie inaczej. On też czas wykorzystał maksymalnie, jak mało kto, jakby rozpierała go energia. I można go lubić lub nie, ale tym oficjalnym zdjęciem spiął tylko to, o czym w ekspresowym tempie zdążył już dowiedzieć się świat. Jest nowoczesnym prezydentem, patriotą, pewnym siebie przywódcą i panem własnego czasu, który wszystko ma pod kontrolą. Który nie przebiera w słowach. Idzie pod prąd, mówi co myśli i każdemu wygarnie najgorszą prawdę.
Przez to Macron zdążył pokazać nam nowy wymiar dyplomacji. Dla przeciętnego Kowalskiego, Browna czy Schmidta jest on znacznie ciekawszy niż napuszone frazesy polityków, których na ogół nie rozumie lub go nudzą. Za nim nie ciągną się tylko sztampowe spotkania, ale często ostre słowa, cięte komentarze albo znaczące gesty, które tak bardzo ludziom się podobają.
"Donald Trump, prezydent Turcji czy prezydent Rosji widzą sprawy przez pryzmat relacji siłowych, czym ja się nie przejmuję. Nie wierzę w dyplomację poprzez publiczną krytykę, ale w moich rozmowach dwustronnych nie odpuszczam. To w ten sposób zdobywasz szacunek". Czytaj więcej
Czwórka wyszehradzka. Podobno strona polska obrażona na Macrona chciała to spotkanie odwołać, ale reszta się nie zgodziła. Prezydent Francji spóźnia się, siada naprzeciwko Beaty Szydło. Wcześniej w wywiadzie dla Gazety Wyborczej" mówi ostro, że Europa to nie supermarket. I jak jakieś kraje odrzucają jej reguły, muszą ponieść polityczne konsekwencje.
" Prezydent Francji tłumaczył dziennikarzom, że jego metoda działania jest dwustopniowa. Najpierw "szczerze w spotkaniach dwustronnych" rozmawia z przywódcami krajów o spornych kwestiach. Jeżeli nie ma po nich rezultatu, to publicznie komunikuje swoje zarzuty. Wówczas polityk doświadcza dodatkowej presji opinii publicznej we własnym kraju. Tak było gdy Macron rozmawiał "w cztery oczy" z prezydentem RP Andrzejem Dudą podczas szczytu NATO w Brukseli. Dopiero potem udzielił wypowiedzi prasowych, w których mówił o traktowaniu UE jak supermarketu". Czytaj więcej
Macron pewnie jeszcze nie raz nas zaskoczy. Sieć pełna jest także zdjęć z jego "luźnych" spotkań. Na przykład z Arnoldem Schwarzeneggerem. I nie tylko. Klepie po plecach, śmieje się i pewnie żartuje.
