Prezydent bez wazeliny. Emmanuel Macron pokazał, jak inaczej można rozmawiać z politykami.
Prezydent bez wazeliny. Emmanuel Macron pokazał, jak inaczej można rozmawiać z politykami. Fot. Facebook/Emmanuel Macron

Jego oficjalne zdjęcie robi furorę, pochylają się nad nim eksperci i analizują w każdym calu. Fotografia jest inna od wszystkich, ukazuje innego, silnego prezydenta, który wie, czego chce, ma wizję i mocno pcha ją do przodu. Takiego w Europie dawno nie było. Wszystko zresztą, co robi Emmanuel Macron, wywołuje silne emocje. Wszystko, co mówi zawsze przyciąga uwagę. Bo w przeciwieństwie do innych europejskich przywódców on niczego nie owija w bawełnę. Mówi prosto w oczy, bez żadnej wazeliny. Aż trudno uwierzyć, że rządzi dopiero od półtora miesiąca.

REKLAMA
O tym zdjęciu pisaliśmy tutaj. Ale ciągle jest ono szczegółowo analizowane, stało się już taką wisienką na torcie dotychczasowej prezydentury Macrona. Która – przypomnijmy to wyraźnie – trwa zaledwie od 14 maja, a już tak bardzo namieszała w międzynarodowej polityce.
Dla porównania – w tym czasie, w ciągu pierwszych sześciu tygodni swojego urzędu, Andrzej Duda był w Estonii, w Niemczech i Londynie. Wystąpił też na forum ONZ, w Warszawie spotkał się z prezydentami Chorwacji i Ukrainy, pojechał na Forum Gospodarcze do Krynicy Morskiej. I tak, mniej więcej, wyglądały jego początki.
Idzie pod prąd, mówi co myśli
Z Macronem jest zupełnie inaczej. On też czas wykorzystał maksymalnie, jak mało kto, jakby rozpierała go energia. I można go lubić lub nie, ale tym oficjalnym zdjęciem spiął tylko to, o czym w ekspresowym tempie zdążył już dowiedzieć się świat. Jest nowoczesnym prezydentem, patriotą, pewnym siebie przywódcą i panem własnego czasu, który wszystko ma pod kontrolą. Który nie przebiera w słowach. Idzie pod prąd, mówi co myśli i każdemu wygarnie najgorszą prawdę.
Tak, jak Polsce zerwany kontrakt na caracale. – Ptraktowaliście Francję gorzej, niż my potraktowalibyśmy Zimbabwe – miał wedle relacji Deutsche Welle powiedzieć do polskiej premier.
"Chciałem pokazać, że nie będziemy szli na drobne ustępstwa"
Przez to Macron zdążył pokazać nam nowy wymiar dyplomacji. Dla przeciętnego Kowalskiego, Browna czy Schmidta jest on znacznie ciekawszy niż napuszone frazesy polityków, których na ogół nie rozumie lub go nudzą. Za nim nie ciągną się tylko sztampowe spotkania, ale często ostre słowa, cięte komentarze albo znaczące gesty, które tak bardzo ludziom się podobają.
"Rozmawia jak równy z równym" – podkreśla po jego spotkaniach z największymi przywódcami świata francuska prasa. On sam mówi, że w czasie dwustronnych rozmów nie odpuści. Bo tak zdobywa się szacunek.
Tak było podczas spotkania z Donaldem Trumpem. Nieoczekiwanie, prezydent USA doświadczył jego wyjątkowo silnego uścisku dłoni. "Aż im dłonie zbielały" – rozpisywały się media.
Obaj patrzyli sobie w oczy i mocno potrząsali dłońmi. Trump dwukrotnie próbował się wyswobodzić. – To była chwila prawdy. Chciałem pokazać, że nie będziemy szli na drobne ustępstwa, nawet symboliczne – tłumaczył potem Macron. Wyobraźmy sobie innego europejskiego polityka na jego miejscu...Próżnia.
Emmanuel Macron

"Donald Trump, prezydent Turcji czy prezydent Rosji widzą sprawy przez pryzmat relacji siłowych, czym ja się nie przejmuję. Nie wierzę w dyplomację poprzez publiczną krytykę, ale w moich rozmowach dwustronnych nie odpuszczam. To w ten sposób zdobywasz szacunek". Czytaj więcej

Każde z jego spotkań wnosi zresztą do dyplomacji coś nowego.
"Europa to nie supermarket"
Czwórka wyszehradzka. Podobno strona polska obrażona na Macrona chciała to spotkanie odwołać, ale reszta się nie zgodziła. Prezydent Francji spóźnia się, siada naprzeciwko Beaty Szydło. Wcześniej w wywiadzie dla Gazety Wyborczej" mówi ostro, że Europa to nie supermarket. I jak jakieś kraje odrzucają jej reguły, muszą ponieść polityczne konsekwencje.
Ale Macron beszta nie tylko kłopotliwe ostatnio dla UE kraje. Beszta też Rosję.
Władimir Putin usłyszał od niego, że rosyjskie media finansowane przez Kreml, to organy wpływu i kłamliwej propagandy. Stali obok siebie podczas konferencji prasowej w Wersalu, a Macron mówił, że takie media, jak portal Sputnik czy telewizja Russia Today specjalizowały się w fake newsach na jego temat w czasie francuskiej kampanii wyborczej. Mina Putina? Tu pisaliśmy, jak bardzo była zakłopotana.
Wreszcie dogaduje się z Angelą Merkel. Niedawno o tym pisaliśmy, że Francja i Niemcy porozumiały się, żeby wspólnie naciskać na Polskę w kwestii praworządności i solidarności w przyjmowaniu uchodźców.
O tym pisaliśmy

" Prezydent Francji tłumaczył dziennikarzom, że jego metoda działania jest dwustopniowa. Najpierw "szczerze w spotkaniach dwustronnych" rozmawia z przywódcami krajów o spornych kwestiach. Jeżeli nie ma po nich rezultatu, to publicznie komunikuje swoje zarzuty. Wówczas polityk doświadcza dodatkowej presji opinii publicznej we własnym kraju. Tak było gdy Macron rozmawiał "w cztery oczy" z prezydentem RP Andrzejem Dudą podczas szczytu NATO w Brukseli. Dopiero potem udzielił wypowiedzi prasowych, w których mówił o traktowaniu UE jak supermarketu". Czytaj więcej

Trzyma się swojego zdania
Macron pewnie jeszcze nie raz nas zaskoczy. Sieć pełna jest także zdjęć z jego "luźnych" spotkań. Na przykład z Arnoldem Schwarzeneggerem. I nie tylko. Klepie po plecach, śmieje się i pewnie żartuje.
Ale widać wyraźnie, że w dyplomacji nie będzie uległym politykiem. Trzyma się swojego zdania. Właśnie ogłosił, że 14 lipca, w Dniu Bastylii, święta narodowego Francji – wbrew francuskiej tradycji – nie zwoła konferencji prasowej. Z powodu jego zbyt złożonych przemyśleń na ten temat. To może być za dużo dla dziennikarzy, tak uznał. Tworząc zupełnie nową tradycję.