
Władza nie przyłoży ręki do siłowego usuwania Lecha Wałęsy z Krakowskiego Przedmieścia – pisze "Polityka". Niewkluczone jednak, że Prawo i Sprawiedliwość wysłuży się cudzymi rękoma. W partii rozpatrywane są cztery scenariusze, które mają uchronić Jarosław Kaczyńskiego przed klęską w ulicznej potyczce z twórcą "Solidarności".
REKLAMA
Co zrobić, jeśli Lecha Wałęsa usiądzie na środku chodnika tak, jak zrobił to ostatnio Władysław Frasyniuk? Wyniesienie go przez policję według Piotra Pytlakowskiego nie wchodzi w grę, ponieważ w świat pójdą obrazki świadczące o tym, jak rząd traktuje ikonę walki z komunizmem.
Dlatego w PiS mają do wyboru cztery inne scenariusze. Pierwszy nie jest zbyt realistyczny. Lech Wałęsa miałby się przestraszyć niemiłego przywitania i uciec. Ale to nie wyjdzie, co okazało się choćby przy okazji przemówienia Donalda Trumpa. Drugi scenariusz to niedopuszczenie Wałęsy na Krakowskie Przedmieście. Ochrona BOR przysługująca byłemu prezydentowi ma prawo stanowczo reagować, jeśli Wałęsie coś grozi. A w trakcie miesięcznicy tak przecież będzie. Oznaczałoby to swego rodzaju areszt domowy.
W trzecim scenariuszu Lecha Wałęsę mają wynieść sprzed nóg Jarosława Kaczyńskiego nie policjanci, a "zwykli ludzie". Tacy, którzy pojawią się "spontanicznie" i wyrażą "wolę ludu". A policja po prostu nie zdąży w porę zareagować. Jak podaje "Polityka", na miesięcznicę mają się wybierać stoczniowi związkowcy z Gdańska oraz kibice Arki Gdynia, którzy w piątek w Warszawie będą świadkami meczu swojej drużyny o Superpuchar z Legią Warszawa.
Natomiast ostatni scenariusz to prowokacja. Wystarczy, że ktoś rzuci w stronę policji kamieniem, żeby dać siłom porządkowym pretekst do szybkiej pacyfikacji protestu, w którym udział weźmie były prezydent.
Jak pisaliśmy w naTemat, Lech Wałęsa zdecydował się na udział w proteście przeciwko upolitycznieniu katastrofy smoleńskiej idąc za przykładem Władysława Frasyniuka. 10 czerwca opozycjonista z PRL został wyniesiony siłą przez policję z manifestacji.
źródło: "Polityka"
