
Jedna z redakcyjnych koleżanek wróciła z dwutygodniowych wakacji i była bardzo zaskoczona nową ceną masła. A raczej nowymi cenami, bo prawie codziennie są wyższe. Jednak okazuje się, że może podrożeć nie tylko masło. Więcej możemy zapłacić za... wszystko.
Albo prawie wszystko. I o ile z szalejącymi cenami masła, rządzący PiS nie ma nic wspólnego, o tyle z nowym pomysłem dotyczącym opakowań już tak. O co chodzi? Ministerstwo Środowiska rozważa wprowadzenia kaucji na opakowania. Na razie prowadzi "prace analityczne dotyczące funkcjonowania systemu kaucji na niektóre rodzaje opakowań, obejmujące systemy stosowane w państwach europejskich". Plastikowe, szklane i metalowe, głównie te po napojach. A to oznaczałoby podwyżkę cen bardzo wielu produktów spożywczych. Co prawda, pieniądze te byłyby do odzyskania, jednak sam pomysł budzi kontrowersje, a z odzyskiwaniem kaucji na przykładzie butelek po piwie jest różnie.

Jak jest? Podobne rozwiązania obowiązują w dużej części krajów Unii Europejskiej i w zdecydowanej większości polega to na oddawaniu opakowań w automatach ustawionych w sklepach i odbiorze drobnych. W naszym kraju system kaucji za opakowania już funkcjonował. Za czasów PRL-u. Jednak wtedy nie chodziło o ekologię. Co do przyszłych polskich rozwiązań, nic na razie nie wiadomo, bo ministerstwo, oprócz "prac analitycznych", nic jeszcze nie wie. Ani nie powie. Wiadomo jednak jedno. Od lat funkcjonująca kaucja na butelki po piwie i warunki jej odbierania są tak różne, że dla świętego spokoju lepiej jest je...wyrzucać do śmietnika. Z paragonem, bez paragonu. W kasie, w automacie, który większości butelek nie chce przyjąć. Od 30 do nawet 60 groszy za butelkę.
Opinie Jak zwykle, są dwa obozy, które cieszą się i popierają taki pomysł oraz ci, którzy w czambuł go krytykują i doszukują się interesu rządzących. Pierwsi dostrzegają szansę na większą czystość polskich ulic, przydrożnych rowów, lasów i powietrza bez smrodu palonych butelek. Drudzy nie wyobrażają sobie noszenia worków z butelkami i puszkami do sklepów.
A co na to sprzedawcy? Jednak oprócz konsumentów, którzy puste opakowania mieliby nosić z powrotem do sklepów, są także sprzedawcy, którzy musieliby zorganizować ich odbiór i magazynowanie. Mogłoby to odbywać się za pomocą automatów, na które jednak trzeba mieć dosyć dużo miejsca, którego w małych, osiedlowych sklepach nie ma. Zapytałem o ten pomysł w kilku pobliskich sklepach.
Pani Krystyna, kasjerka
Pan Krystian, sprzedawca i magazynier
Czyli jak zawsze wszystko zależy od szczegółów i od tego, która strona przekona do swoich racji resort środowiska.
A jeśli ktoś już teraz wypatruje podwyżek w sklepach, to od 1 stycznia przyszłego roku się ich doczeka. Podrożeją foliowe torebki, które tak chętnie kolekcjonujemy przy okazji każdych zakupów. Od przyszłego roku, dzięki opłacie recyklingowej ich cena może sięgnąć nawet 1 zł. Ale to akurat "wina" Unii Europejskiej.
