
"Co za wieczór, co za noc" – można powiedzieć cytując hit zespołu Myslovitz "Z twarzą Marylin Monroe". Choć po tym, co powiedział Jarosław Kaczyński, to raczej "Z mordą". Skandaliczne słowa prezesa PiS, które padły z sejmowej mównicy, to jednak tylko jeden składnik nocnej zawieruchy.
REKLAMA
"Zdradzieckie mordy, zabiliście mi brata"
Prezes PiS w przypływie emocji zwyzywał opozycję. – Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego brata. Niszczyliście go! Zabiliście go! Jesteście kanaliami – krzyczał prezes PiS. To była odpowiedź na zarzut Borysa Budki z PO, który mówił, że Lech Kaczyński szanował demokrację i prawo.
Pozew zbiorowy i komisja etyki
Po ostrym przemówieniu Kaczyńskiego, Ewa Kopacz z PO zapowiedziała pozew zbiorowy, a Ryszard Petru z Nowoczesnej zgłosił sprawę do komisji etyki.
Sejm przegłosował podwyżki cen wody
Choć nocne obrady dotyczyły przede wszystkim reformy sądownictwa, posłowie przegłosowali też nowe Prawo Wodne. Podobno zwykły szarak nie zapłaci więcej za kranówkę tylko duży odbiorcy, ale opozycja twierdzi, że ustawa dotknie rolników, przemysł i ogólnie wszystkich.
Rękoczyny i przepychanki
Pod sejmową mównicą czasami robiło się tłoczno, posłowie przepychali się, niektórzy krzyczeli "Precz z kaczorem!". Z kolei Cezary Tomczyk twierdzi, że poseł PiS Dominik Tarczyński wyrwał Kindze Gajewskiej smartfona z rąk. Posłanka PO prowadziła transmisję i nagrywała Jarosława Kaczyńskiego.
Dalsze manifestacje w obronie sądów
Poza Sejmem, m. in. w Warszawie, protestowano przeciwko reformie sądownictwa. Na Karkowskim Przedmieściu powstał "Łańcuch światła".
Blokada wyjazdu z Sejmu
Demonstranci próbowali też zatrzymać posłów wyjeżdżających z Sejmu. Policja musiała ich "usunąć" z jezdni.
Przerwane po północy obrady zostaną wznowione dziś o 9:00.
