
To jedno z najgłośniejszych nagrań lipca. Rosyjski pasażer linii lotniczych Emirates zauważył, że jedna ze stewardess przelewa resztki szampana z kieliszków do butelki. Jak się okazuje, to nie skąpstwo linii lotniczej czy nadgorliwość pracownicy Emirates, a… procedura.
REKLAMA
Film, który trafił do sieci mniej więcej tydzień temu, błyskawicznie obiegł internet i wywołał mały kryzys wizerunkowy dla linii lotniczych z Dubaju (w których bardzo dobre jakościowo trunki to raczej standard), bo szybko posypały się negatywne komentarze. Choćby na polskim Wykopie:
Minęło kilka dni, zawierucha nieco opadła, a w internecie zaczęły się pojawiać inne opinie. Osób zaznajomionych z tematem. Okazuje się, że stewardessa mogła nie mieć wyjścia. Szybko padły sugestie, że taka może być procedura postępowania na pokładzie. A płyn wcale nie był przeznaczony do dalszego spożycia.
"Aż z ciekawości zapytałam znajomej stewardessy, która pracuje w Emirates w First oraz Business Class. Dokładnie takie są instrukcje, z tym że to co jest w tej butelce jest wylewane do toalety. Nawet jak ktoś wypije jeden kieliszek to po godzinie butelka jest wylewana bo gaz uciekł. A robią tak dlatego, że ta podstawka z kieliszkami nie może być na wózku, bo wszystko się porozlewa. Generalnie jest sporo różnych zasad, ale fakt z boku nie wygląda to zbyt dobrze" – czytamy na Wykopie.
Podobne opinie można znaleźć w innych miejscach sieci – choćby na Reddicie. "Steward w innym wątku wyjaśnił, że to standardowy sposób usuwania resztek, które potem zostaną wyrzucone. Na pokładzie nie ma przecież linii wodociągowej" – zauważył jeden z internautów.
A inny napisał: "Jestem stewardem. Wydaje mi się, że chodzi o to, że ta stewardessa prawdopodobnie zlewa niewykorzystanego szampana ponownie do butelki przed odlotem, żeby później wylać go, kiedy odleci. Nie możemy wylewać rzeczy na ziemi. Założę się, że przelewają wszystko po to, żeby to wylać w powietrzu (w sensie do systemu odprowadzającego wodę, jak w samolotowej toalecie – red.), zamiast wrzucać do śmieci i robić wszystko mokre jeszcze przed odlotem. Mogę być w błędzie, ale tak się najpewniej dzieje".
Czyli najpewniej nikt nie pił wygazowanych resztek szampana zmieszanych ze śliną innych pasażerów. Inna sprawa, że stewardessa mogła być bardziej dyskretna.
