
Polska i ojczyzna są dziś na ustach wszystkich. Zwolennicy dobrej zmiany mówią o Polsce wolnej od obcych, opozycja chce z kolei widzieć Polskę wolną i demokratyczną. Zapytaliśmy o to tych, którzy przed laty walczyli o wolność, ginęli za Polskę i przelewali krew za ojczyznę. Czy "wolność i patriotyzm" znaczą to samo, co przed 73 laty.
REKLAMA
Naszymi rozmówcami była Barbara Matys-Wysiadecka i Eugeniusz Tyrajski. Ona – sanitariuszka i żołnierz patrolu minerskiego, brała udział w zdobywaniu czołgu na ulicy Świętokrzyskiej i w walkach o gmach PAST-y przy ulicy Zielnej. On – członek Szarych Szeregów, żołnierz pułku "Baszta", uczestnik ataku na Służewiec, a później walk na Mokotowie i Sadybie. Żadne z nich nie żałuje ani jednej chwili swojego życia. Patrząc na to, jak przeżyli czas wojny i lata komunizmu, mogą stanowić wzór dla młodego pokolenia.
"Kotwica" na piersi, na ramieniu, na łydce
Wiele dziś się mówi o Polsce i jej bohaterach. Na ulicy Warszawy nie sposób przejść kilka przecznic, żeby nie spotkać kogoś w koszulce z kolekcji patriotycznej. "Kotwice", znak "Polski Walczącej" są po prostu wszędzie, na samochodach, na murach, na chodnikach i wytatuowane na różnych częściach ciała. Nasi rozmówcy zwracają jednak uwagę na to, że to tylko pozory, a prawdziwy patriotyzm polega zupełnie na czymś innym.
Wiele dziś się mówi o Polsce i jej bohaterach. Na ulicy Warszawy nie sposób przejść kilka przecznic, żeby nie spotkać kogoś w koszulce z kolekcji patriotycznej. "Kotwice", znak "Polski Walczącej" są po prostu wszędzie, na samochodach, na murach, na chodnikach i wytatuowane na różnych częściach ciała. Nasi rozmówcy zwracają jednak uwagę na to, że to tylko pozory, a prawdziwy patriotyzm polega zupełnie na czymś innym.
ZOBACZ WIDEO Z PRZESŁANIEM
– Zawsze starałem się tak zachowywać, żeby nikt nigdy nie mógł powiedzieć, że robię coś niewłaściwie – twierdzi Eugeniusz Tyrajski. Wtóruje mu pani Barbara, której zdaniem patriotyzm polega na tym, żeby być porządnym człowiekiem i spełniać wszystkie obowiązki wobec kraju. Dopiero wówczas, gdy jest się porządnym człowiekiem, można mówić o tym, że jest się dobrym Polakiem.
Barbara Matys-Wysiadecka z odrazą mówi o przypadkach, gdy młodzi ludzie mający się za wielkich patriotów palą wozy transmisyjne stacji telewizyjnych czy biją rowerzystkę tylko dlatego, że nie podoba im się kolor jej skóry. Na pytanie, czy można być jednocześnie patriotą i chuliganem stanowczo i bez wahania odpowiada, że nie.
– Uczcie się języków, żeby móc dogadywać się z całym światem – przekonywał dziś pod ścianą pamięci w Muzeum Powstania Warszawskiego generał Zbigniew Ścibor-Rylski, przewodniczący Związku Powstańców Warszawskich. – Dzieci powinny mieć tak dobrych pedagogów, jakich my mieliśmy przed wojną – przekonuje Barbara Matys-Wysiadecka. Jej zdaniem, to właśnie braki w edukacji stoją za fałszywym pojmowaniem patriotyzmu.
– Szkoła musi być na odpowiednim poziomie. Musi być nauczana historia, ale prawdziwa, nie zakłamana czy traktowana wybiórczo – twierdzi pani Barbara. Ci, którzy dziś biją obcych na ulicach, jej zdaniem są ofiarami braków w edukacji. – Młodym mam do przekazania tyle, żeby się uczyli. Porządnie – przekonuje. Dodaje, że jeśli w parze z dobrą edukacją pójdzie troskliwe wychowanie przez rodziców, to w świat wyjdą prawdziwi obywatele, którzy nie przyniosą Polsce wstydu.
Eugeniusz Tyrajski podkreśla, że o ojczyznę trzeba dbać. To samo mówił dziś generał Ścibor-Rylski w trakcie uroczystości w MPW i Barbara Matys-Wysiadecka podczas rozmowy z naTemat. – W razie potrzeby trzeba walczyć – przekonuje żołnierz "Baszty". – I zająć właściwą pozycję, gdy dzieje się coś złego – dodaje żołnierka patrolu minerskiego. – I trzeba się wzajemnie szanować – apelował generał Ścibor-Rylski, który chwile później ściskał dłoń prezydenta Andrzeja Dudy. – Warto być po prostu przyzwoitym, jak mówił Władysław Bartoszewski – kwitują zgodnie Eugeniusz Tyrajski i Barbara Matys-Wysiadecka.
PS: W napisach do filmu wkradł się błąd, nazwisko Pana Eugeniusza to Tyrajski, a nie Tyrański, jak napisaliśmy... Przepraszamy
