Maciej Orłoś porównuje "Wiadomości" do PRL-owskiego "Dziennika Telewizyjnego".
Maciej Orłoś porównuje "Wiadomości" do PRL-owskiego "Dziennika Telewizyjnego". Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

Maciej Orłoś rozstał się z TVP w zeszłym roku, choć aż przez ćwierć wieku prowadził tam "Teleexpress". Dziś postanowił znów sprawdzić, jak się miewa stacja, z którą był związany przez sporą część życia. Poruszył go zwłaszcza fragment o Trybunale Konstytucyjnym i Sądzie Najwyższym. Prównał go do metod znanych z "Dziennika Telewizyjnego", a wrażenia spisał na Facebooku.

REKLAMA
"Ten materiał był w 100 proc. w stylu Dziennika Telewizyjnego: nagonka na konkretną osobę, poniżanie jej, oskarżanie etc z użyciem wypowiedzi kilku osób, ale tylko z jednej strony. Druga strona – ta oskarżana – nie dostała szansy w tym materiale" – komentuje popularny dziennikarz na Facebooku.
Maciej Orłoś kończy post dość smutną refleksją. "Długo pracowałem w TVP, za czasów rożnych ekip i różnie bywało, ale nie przyszło mi do głowy, ze kiedykolwiek w wolnej Polsce w telewizji publicznej zobaczę tak beznadziejną, ordynarną propagandę" – stwierdza dziennikarz. Sugeruje też, że to efekt zmiany kierownictwa w "Wiadomościach".
Jak niedawno informowaliśmy w naTemat, dotychczasowa szefowa tego programu Marzena Paczuska o swoim zwolnieniu dowiedziała się z Twittera, a jej następcą został Jarosław Olechowski.