Stanisław Kogut był świadkiem zamachu w Barcelonie.
Stanisław Kogut był świadkiem zamachu w Barcelonie. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Usłyszałem potworny huk, potem strzały a następnie zaczęliśmy uciekać do sklepu – relacjonował w rozmowie z radiem RDN senator PiS Stanisław Kogut. Polityk był naocznym świadkiem wczorajszego zamachu w Barcelonie.

REKLAMA

– Tego się nie da opisać. To jest potworne uczucie, kiedy jeszcze się widzi jak ginie dziecko w wózku. Dokąd zmierzają ci bandyci? – mówił Kogut.

Polityk w Barcelonie był "po drodze", w grupie kilkudziesięciu osób razem z żoną i wnukiem po wizycie w Sanktuarium Matki Bożej z Lourdes we Francji. Później z innymi członkami pielgrzymki wybrał się jeszcze właśnie do Barcelony, aby zwiedzić miejscową katedrę.

– Uciekliśmy do sklepu, gdzie futryny od razu zostały zasłonięte – relacjonował senator. Razem z nim schroniło się około trzydziestu osób, Polacy, Niemcy i Francuzi.

Przypomnijmy, że do pierwszego zamachu w Barcelonie doszło wczoraj około godziny siedemnastej. Rozpędzona furgonetka wjechała w La Ramblę, turystyczną ulicę w samym centrum miasta. Zginęło 13 osób, a około 100 zostało rannych. W związku z tym zamachem służby zatrzymały dwie osoby, w tym pokazywanego przez media Drissa Oukabira. Kierowca furgonetki jednak zbiegł. Odpowiedzialność za zamach wzięło na siebie Państwo Islamskie.

Z kolei w nocy doszło do drugiej akcji policji w miejscowości Cambrils na południowy zachód od Barcelony. W trakcie działań zastrzelono czterech terrorystów, później piąty zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Rannych zostało kilku cywilów, w których miało wjechać kolejne auto, oraz jeden z policjantów.

Źródło: RDN