Mariusz Błaszczak wie jak rozwiązać problem braku zasięgu w czasie burz. Przynajmniej tak twierdzi.
Mariusz Błaszczak wie jak rozwiązać problem braku zasięgu w czasie burz. Przynajmniej tak twierdzi. Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

Szef MSWiA znalazł odpowiedź na pytanie, dlaczego podczas ostatnich nawałnic na zagrożonych terenach nie działały telefony komórkowe. Według Błaszczaka działo się tak, ponieważ stacje przekaźnikowe w większości są w rękach "obcego kapitału".

REKLAMA
– Rozmawialiśmy na ten temat z samorządowcami z województwa kujawsko-pomorskiego. Sprawa wygląda w ten sposób – stacje przekaźnikowe telefonii komórkowej nie są wyposażone w agregaty i w sytuacji braku dostępu energii elektrycznej ten system pada – tak w czwartek w radiowej Jedynce Błaszczak wyjaśnił problemy z łącznością komórkową w czasie burz. Jego słowa zacytowała Polska Agencja Prasowa.
Minister podkreślił, że ma na to wpływ obcy kapitał. – Sytuacja jest o tyle utrudniona, że firmy telefonii komórkowej to jest w większości kapitał obcy – wyjawił i dodał: – Jednak kapitał ma narodowość i widzę większe zaangażowanie firm, które są polskimi firmami, w niesienie pomocy, niż firm, które są przedstawicielami obcego kapitału.
To nie pierwsza złota myśl szefa MSWiA po ostatnich nawałnicach. Jak pisaliśmy w naTemat, Błaszczak pochwalił się, że uprościł procedury dotyczące występowania o odszkodowanie. W praktyce jednak po prostu przepisano rozporządzenie rządu Donalda Tuska.
Źródło: gosc.pl