
Ten wiersz ukazał się na stronach internetowych tygodnika "Do Rzeczy". Był to jeden z komentarzy pod informacją o spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z najważniejszymi politykami partii w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej w Warszawie. Pod wierszem nikt się nie podpisał. I aż trudno przesądzić – czy ktoś podzielił się swoją twórczością na serio, czy może to jednak żart.
Czyżby ktoś pozazdrościł Wojciechowi Wenclowi? Poeta, który w aferze skandalu otrzymał parę miesięcy temu tytuł "Zasłużonego dla polszczyzny", niedawno trafił na listę lektur. Czym się tak zasłużył? Choćby wierszem o "Matce Boskiej Smoleńskiej". Wcześniej głośne były przypadki awansów innych poetów: Janusz Kotański, autor "Lamentu na śmierć Anny Walentynowicz", został ambasadorem Polski w Watykanie, zaś Selim Chazbijewicz, twórca "Ody do Kaczyńskiego", objął stanowisko ambasadora RP w Kazachstanie.
Kim jest autor wiersza, jaki ukazał się na stronach "Do Rzeczy"? Informacji brak. Obserwując wiersze wymienionych wyżej poetów, można sądzić, że to wszystko ktoś napisał naprawdę z uwielbienia dla Jarosława Kaczyńskiego. Choć może jednak to żart... Proszę ocenić samemu:
Taka poezja ma swoje tradycje – niektórym twórcom wypomina się to cały czas, choć potem przez lata swoją twórczością próbowali "zmazać grzechy". Ale fakt, na przykład Jan Brzechwa na koncie ma choćby "takie coś":
