Poezja, jakiej nie znacie. "On, Prezes Duchem natchniony – Polska od Krymu do Gdyni!".
Poezja, jakiej nie znacie. "On, Prezes Duchem natchniony – Polska od Krymu do Gdyni!". Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta; screen ze strony dorzeczy.pl

Ten wiersz ukazał się na stronach internetowych tygodnika "Do Rzeczy". Był to jeden z komentarzy pod informacją o spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z najważniejszymi politykami partii w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej w Warszawie. Pod wierszem nikt się nie podpisał. I aż trudno przesądzić – czy ktoś podzielił się swoją twórczością na serio, czy może to jednak żart.

REKLAMA
Czyżby ktoś pozazdrościł Wojciechowi Wenclowi? Poeta, który w aferze skandalu otrzymał parę miesięcy temu tytuł "Zasłużonego dla polszczyzny", niedawno trafił na listę lektur. Czym się tak zasłużył? Choćby wierszem o "Matce Boskiej Smoleńskiej". Wcześniej głośne były przypadki awansów innych poetów: Janusz Kotański, autor "Lamentu na śmierć Anny Walentynowicz", został ambasadorem Polski w Watykanie, zaś Selim Chazbijewicz, twórca "Ody do Kaczyńskiego", objął stanowisko ambasadora RP w Kazachstanie.
Kim jest autor wiersza, jaki ukazał się na stronach "Do Rzeczy"? Informacji brak. Obserwując wiersze wymienionych wyżej poetów, można sądzić, że to wszystko ktoś napisał naprawdę z uwielbienia dla Jarosława Kaczyńskiego. Choć może jednak to żart... Proszę ocenić samemu:

Panie Prezesie jesteśmy z Panem:

Ujada banksterów sfora,
Ujada też postkomuna,
Wiedzą, że przyszła ich pora
Już nie pomoże Trybunał!

Rolnik swe pole zasieje
Wypełnią się kobiet łona
To wiatr odnowy już wieje
Myśl Jego tego dokona.

Węgiel znów z głębin podniesion
Oddano młodość dzieciakom
Stoczniowcy pracą się cieszą
I hańba wieczna lewakom.

Marszałek nadstawił ucha
A Premier w bezruchu trwała
Gdy cały naród Go słuchał
On tam stał dumny jak skała

Idea co zmienia miliony
Co Międzymorze uczyni;
On, Prezes Duchem natchniony
- Polska od Krymu do Gdyni!

Taka poezja ma swoje tradycje – niektórym twórcom wypomina się to cały czas, choć potem przez lata swoją twórczością próbowali "zmazać grzechy". Ale fakt, na przykład Jan Brzechwa na koncie ma choćby "takie coś":

(...)Nie masz granicy szczęścia,
gdy tworzy się epoka:
Płucom oddech szeroki,
młodym droga szeroka,
Przyszłość należy do tych,
czyja wola niezłomna,
Drogę wskazał nam Stalin
- chwała mu wiekopomna!
Świat nowy budujemy
od podstaw, od podwalin -
Sta-lin!
Sta-lin!!
Sta-lin!!!