Ktoś w Platformie powinien wziąć te słowa do serca. Senator Rulewski ogłasza "separację" z PO.
Ktoś w Platformie powinien wziąć te słowa do serca. Senator Rulewski ogłasza "separację" z PO. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

"Powiedzmy sobie szczerze, godność moja i innych utknęła na widelcu!" – to jedno ze zdań, jakie zawarł senator Jan Rulewski w opublikowanym w internecie artykule, w którym ogłasza swoją separację z PO. A równie mocnych słów w tym tekście pada więcej pod adresem władz Platformy Obywatelskiej.

REKLAMA
Rulewski to legenda opozycji w czasach PRL, jeden z najważniejszych ludzi "Solidarności". I jeśli dziś ostrzega, że w Platformie źle się dzieje, to ktoś w tej partii powinien pójść po rozum do głowy. Bo na pewno nie opłaca się PO tracić takiego polityka jak Jan Rulewski (który nie jest członkiem partii, ale członkiem klubu parlamentarnego PO). Senator ogłosił "separację", skarżąc się na "klimat nonszalancji" i brak szacunku dla jego pracy.

Nie da się jednak ukryć, co zrozumiałe, różnic w poglądach i inicjatywach z organami partyjnymi. Nie zyskiwały uznania studyjne i konkretne inicjatywy legislacyjne dot. m.in. nadzoru nad warunkami pracy, wieku emerytalnego, abonamentu rtv, zasiłków rodzinnych, w tym 500+, a ostatnio sytemu alimentacyjnego. Sądzę, że te i inne inicjatywy mogły stanowić dorobek PO, a tym bardziej być alternatywą wobec pustki rozwiązań. Niestety odpowiedzią ze strony kierownictwa Klubu był klimat nonszalancji, anonimowych blokad, braku szacunku dla wykonanej pracy własnej i innych osób. Ostatnio doszło nawet do ocenzurowania, przez kierownictwo PO (odmowa publikacji), wypowiedzi na łamach wewnętrznego biuletynu. Śmiesznej, gdyż jej treść dotycząca nowego systemu alimentacyjnego została wcześniej opublikowana w mediach publicznych. A jeszcze wcześniej, znana była naszym ministrom z gabinetu cieni i innym notablom platformerskim.

Powiedzmy sobie szczerze, godność moja i innych utknęła na widelcu!
To znak, że tego rodzaju stosunki nie mogą być kontynuowane.
Czytaj więcej

janrulewski.pl
Dalej Rulewski prezentuje w 5 punktach, na czym ma polegać jego separacja z PO i w jaki sposób zamierza teraz realizować mandat senatora. Obiecuje m.in., że będzie "utrzymywać relacje z PO na zasadzie autonomii".
logo
Jan Rulewski podczas senackiej debaty dotyczącej ustawy o Sądzie Najwyższym. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
To nie pierwszy raz, gdy Janowi Rulewskiemu nie podobają się działania Platformy i potrafi o tym powiedzieć głośno. 5 lat temu, gdy PO była u władzy, sprzeciwił się temu, że jest traktowany jak "maszynka do głosowania" i w proteście opuścił jedną z senackich komisji. Co nie oznacza, że przeszedł na stronę PiS – gdy Prawo i Sprawiedliwość przepychało przez Senat ustawę o Sądzie Najwyższym, on wszedł na mównicę w więziennym drelichu i drżącym głosem alarmował, że "Polska powoli, ale systematycznie zamienia się w zakład karny", nad którym wkrótce pełną władzę będzie miał nie prezydent i rząd, a "szalejący prokurator" Zbigniew Ziobro.