Narzekasz, że pracujesz za długo i za ciężko? Przeczytaj relację z tego dyżuru – nie będziesz zazdrościć

Wpis tego ratownika medycznego sprawia, że inaczej spojrzysz na ekipę karetki. W jego opisie nie ma patosu, mówienia o zawodowej misji. A i tak na plecach czujesz ciary, a w sercu – podziw.
Wpis tego ratownika medycznego sprawia, że inaczej spojrzysz na ekipę karetki. W jego opisie nie ma patosu, mówienia o zawodowej misji. A i tak na plecach czujesz ciary, a w sercu – podziw. Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta
Dyżur trwa 24 godziny, często nie wysiadamy z karetki kilkanaście godzin, a jak nam się to uda, to lecimy coś zjeść, skorzystać z wc i złapać sekundę dla siebie – pisze ratownik medyczny. Jego wpisy sprawiają, że inaczej spojrzysz na obsługę karetki. A opis walki o życie pacjenta chwyta za serce. Choć nie ma tu patosu.


Opis prawdziwych sytuacji z pracy ratownika medycznego – czytamy w opisie coraz popularniejszego profilu w mediach społecznościowych. Ratownik z karetki poraża bezpośredniością i realistycznym opisem sytuacji. Po ostatnim opisie 24-godzinnego dyżuru przestaniesz narzekać na nudną pracę do godziny 15-tej.


Ekipa karetki zaczęła przed 7-tą, aby sprawdzić sprzęt. Kilka zgłoszeń już spowodowało, że nie było czasu na przerwę. O 12-tej wydawało się, że będzie okazja na zjedzenie kebaba. I wtedy kolejne zgłoszenie. – Dawajcie jak najszybciej pacjent ma NZK (nagłe zatrzymanie krążenia), świadkowie podjęli RKO (reanimacje krążeniowo-oddechową) NZK- potocznie nazywane śmiercią kliniczną, na rozpoczęcie RKO jest maksymalnie 5 min, dlatego świadkowie MUSZĄ rozpocząć masaż serca – pisze ratownik.


Podbiegają do poszkodowanego. Oceniają rytm serca za pomocą defibliratora. Rytm najgorszy z rokujących. Podają leki, kroplówkę, tlen. Rodzina twierdzi, że pacjent na nic nie chorował. Brak punktu zaczepienia do dalszej diagnozy. Wzywają drugi zespół lekarzy. – Po około 1,5 godziny już prowadzonych przez nas działań przyjechał lekarz, przekazaliśmy wszystko, co wiemy, pomagamy dalej – opisuje dramatycznie.

BEZ HAPPY END... Dyżur tradycyjnie rozpoczęliśmy o 7.00. Przyszliśmy chwile wcześniej żeby sprawdzić cały sprzę...

Opublikowany przez Z Wnętrza Karetki na 27 sierpnia 2017
Medyk odsyła ich, a dalej prowadzi reanimację. Załoga karetki poprawia bałagan w rzeczach. Nim odjadą, dowiadują się, że lekarz stwierdza zgon. Nie mają czasu nawet nad tym się zastanowić, bo kolejne zgłoszenie. Po drodze udaje się im odebrać zamówione kebaby. Posiłek musiał wystarczyć do 22. Wtedy zjechali do bazy, aby złapać oddech. Po godzinie znów wezwanie.
– W nocy przespałem się około 2 h – dodaje ratownik medyczny przed siódmą przyszedł zmiennik. Też nie miał okazji na śniadanie.


Internauci pod wrażeniem komentują, że to ciężki kawałek chleba. A kolejni dodają: – 24 h dyżuru ?! A człowiek narzeka na 8 h czy 10 h w pracy.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
#SkuteczniePosprzatane 0 0Znamy wyniki akcji #SkuteczniePosprzatane. Organizatorzy przygotowali ogromną niespodziankę
NSC 0 0National Sales Congress po raz trzeci na Narodowym. Motyw przewodni ma wiele wspólnego ze sportem
0 0Poważne oskarżenia Edyty Górniak. Wyjaśniła, czym były "podziękowania" Cleo
0 0Youtuber z kolegą nagrał jak jedzie 300 km/h i udawał, że to nie w Polsce. Szybko go namierzono
Reserved 0 0Top modelka w kampanii Reserved. Promuje kolejną odsłonę projektu ReDesign
Gutek 0 0Zachwyca się nim Tarantino. Oto 5 powodów, dla których trzeba zobaczyć najbardziej szalonego laureata Złotej Palmy