NIK kieruje sprawę do prokuratury, MON wyjaśnia. Jest odpowiedź ministerstwa w sprawie umów podpisanych przez Bartłomieja Misiewicza.
NIK kieruje sprawę do prokuratury, MON wyjaśnia. Jest odpowiedź ministerstwa w sprawie umów podpisanych przez Bartłomieja Misiewicza. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wyjaśnienie, które wyjaśnia niewiele. Tak można opisać wieczorny komunikat ministerstwa obrony narodowej w sprawie niedawnej decyzji Najwyższej Izby Kontroli. NIK skierowała do prokuratury zawiadomienie w sprawie dwóch umów finansowych podpisanych przez byłego Szefa Gabinetu Politycznego ministra Antoniego Macierewicza.

REKLAMA
Jak pisaliśmy, NIK podała jedynie sumę (ponad 650 tys. zł), numery umów podpisanych przez Bartłomieja Misiewicza i poinformowała, że ich wartość "budzi podejrzenia naruszenia dyscypliny finansów publicznych". Teraz resort obrony uchylił rąbka tajemnicy.
"Umowy będące przedmiotem kontroli wymagały przesunięcia środków przeznaczonych na działalność komunikacyjną w ramach budżetu MON" – czytamy w komunikacie podpisanym przez następczynię Bartłomieja Misiewicza na stanowisku rzecznika ministerstwa, ppłk Annę Pęzioł-Wójtowicz.Wyjaśnienie to wzbudziło raczej zdziwienie.
Wiadomo, że pierwsza z podpisanych przez Bartłomieja Misiewicza umów dotyczyła produkcji spotu reklamowego "MON – bezpieczeństwo", druga – emisji tego spotu.