Przestępstwa na tle seksualnym rzadko trafiają w Polsce przed sąd. Gwałciciele czują się bezkarni.
Przestępstwa na tle seksualnym rzadko trafiają w Polsce przed sąd. Gwałciciele czują się bezkarni. Fot. Pixabay

Rozwiązanie problemu gwałtów w naszym kraju musi być rozpoczęte od samych podstaw. Populistyczne rzucanie hasłami o zaostrzeniu kar nic nie da, jeśli i tak mało kto będzie stawał przed sądem. Krzywdzenie kobiet uchodzi w naszym kraju płazem, a wynika to z niemocy systemu. Praktycznie nic za to nie grozi, pokazują to statystyki, a pełna prawda może być jeszcze gorsza i brutalna.

REKLAMA
I tak do niedawna było jeszcze gorzej. Po 27 stycznia 2014 r. gwałt ścigany jest z urzędu, a nie na wniosek pokrzywdzonej osoby. Wcześniej ofiary często bały się przyznać, więc więcej gwałcicieli chodziło na wolność. Niestety i tak za dużo się nie zmieniło. – Niestety realne zmiany są niewielkie. Owszem lekko wzrósł odsetek spraw wszczynanych przez policję, ale wciąż jest niewielki. W 2015 r. śledczy potwierdzili przestępstwo w przypadku 23 proc. spraw, które trafiły na policję, a w 2016 r. w 25 proc. – tłumaczy "Dziennikowi Gazeta Prawna" mecenas Artur Pietryka.
mec. Artur Pietryka
Prawnik

"Problemem jest sito w postępowaniach policji i prokuratur, w efekcie którego do sądów trafia naprawdę skromny procent spraw związanych z przestępstwami seksualnymi."

Mamy za duży "odsiew" spraw. W 2016 r. z art. 197, czyli za zgwałcenie, policja wszczęła 2426 postępowań, ale w zaledwie 1383 potwierdzono przestępstwo - podaje"DGP". Dla porównania, w 2013 roku, przed wejściem nowych przepisów wszczętych spraw było mniej: 1885, ale znowu zarzuty potwierdzono w niemal takiej samej liczbie spraw: 1362.
Statystyki karalności też wołają o pomstę do nieba. Norma to kary w zawieszeniu. Od 2010 do 2016 r. kary pozbawienia wolności w zawieszeniu dostało od 31 do nawet 41 proc. skazanych. W ostatnim roku było to 31,7 proc. Wyjątkiem są gwałty ze szczególnym okrucieństwem. Tutaj sądy są bardziej "surowe" - w zeszłym roku wszystkie sześć osób zostało pozbawionych wolności. Z jednej strony system działa źle, z drugiej sprawy są po prostu bagatelizowane.
Nie pomogą więc proponowane przez wicemistra spwiedliwości Pawła Jakiego... tortury czy przywrócenie kary śmierci, którą obiecuje Zbigniew Ziobro. Według ekspertów na liczbę przestępstw na tle seksualnym wpłynie edukacja, a przede wszystkim uskutecznienie postępowań i nieuchronność kary. W Polsce brakuje też realnej pomocy dla ofiar oraz odpowiedniego wprowadzenia regulacji unijnych. I tak jeden z trójki mężczyzn, którzy przez wiele dni więzili i gwałcili 26-latkę z Łodzi po przesłuchania wyszedł na wolność. Dziewczyna umarła, a on ma jedynie dozór policyjny.
Źródło: dziennik.pl