Premier Beata Szydło podczas spotkania z premierem Czech
Premier Beata Szydło podczas spotkania z premierem Czech Fot. Kuba Atys / AG

Komunistyczna Partia Czech i Moraw poparła stanowisko rządu PiS w sporze z prezydentem Francji. Politycy KSČM stwierdzili, że Emmanuel Macron powinien się zacząć martwić sprawami w swoim kraju i może zazdrościć poparcia, jakim cieszy się w Polsce partia Kaczyńskiego.

REKLAMA
Kilka dni temu doszło do ostrej wymiany zdań między Macronem a polską premier Beatą Szydło. Francuski prezydent powiedział w Warnie, że Polska zdecydowała się na samoizolację w Europie. – Europa jest oparta na wartościach, demokracji i wolnościach obywatelskich, a polski rząd jest dziś z nimi w konflikcie – stwierdził. Szydło nazwała jego wystąpienie "aroganckim" i poradziła mu, żeby zajął się Francją.
Przypomnijmy, że Macron rozmawia o sprawie pracowników delegowanych w UE ze wszystkimi, tylko nie z Polską. Partnerem są dla niego m.in. władze Czech. Nasz sąsiad zdaje się wybierać Francję kosztem sojuszu z Polską czy Węgrami.
Teraz okazuje się, że są w Czechach takie środowiska, którym rząd Szydło wyjątkowo imponuje. Konkretnie chodzi o komunistów. Na stronie internetowej Komunistycznej Partii Czech i Moraw pojawiły się wymowne wypowiedzi polityków. – Polska premier miała prawo [do wypowiedzi o arogancji Macrona]. Żałuję, że nie mamy takiego szefa rządu. Osobiście zastanawiam się, skąd stare państwa UE biorą taką śmiałość w podejściu do nas, nowych członków Unii – powiedział Zdenek Ondracek, jeden z liderów komunistycznej formacji.
– Głos społeczeństwa powinien być szanowany przez każdego polityka. Przez Macrona w szczególności, bo ogłupił Francuzów swoją "nową" polityką. Jego notowania spadają i we Francji zaczyna się kac po wyborach. To przeciwieństwo Polski, gdzie rząd PiS wciąż utrzymuje wysoką popularność. Gdyby odbyły się wybory, wygrałby Kaczyński. Nie można tego powiedzieć o Macronie we Francji – dodał poseł komunistów Leo Luzar.