
"Ku Pamięci Ofiar nazistowskich niemiec! (pisownia oryginalna – przyp. red.) Pikieta Antynazistowska!". Kto może być organizatorem akcji pod takim hasłem? Proszę przetrzeć oczy i uwierzyć: Obóz Narodowo-Radykalny. Tak, tak – ten sam, który hołduje nazistowskim ideom i nie stroni od nazistowskich gestów i symboli. Czyżby nastąpiła nagła przemiana?
Z okazji 78 rocznicy wybuchu II wojny światowej Obóz Narodowo-Radykalny w Łodzi postanowił zorganizować pikietę na terenie niemieckiego więzienia w łódzkim Radogoszczu.
W czasie wojny funkcjonowało w tym miejscu i więzienie, i obóz pracy. Generalnie trafiali tu wszyscy, których uznawano za wrogów III Rzeszy. Byli to i Polacy, i Żydzi, i także rosyjscy jeńcy. Stąd wywożono osadzonych do obozów koncentracyjnych czy do miejsc zbiorowych egzekucji w okolicznych lasach. Do największej zbrodni w Radogoszczu doszło na moment przed wyzwoleniem Łodzi – gdy zbliżały się radzieckie wojska, Niemcy rozstrzelali więźniów i podpalili budynek. Zginęło około 1500 osób.
Właśnie w tym miejscu, przy obecnej ulicy Zgierskiej 147, ONR chce urządzić 1 września "pikietę antynazistowską". Czy chce przy okazji posypać głowę popiołem? Przyznać, że odrobili lekcję z historii, że hajlowanie i antysemityzm w kraju, który był świadkiem tak strasznych wydarzeń, to był błąd, który już nigdy więcej się nie powtórzy?

Nie, z zaproszeń na pikietę nie wynika, aby działacze Obozu Narodowo-Radykalnego poczuwali się do jakiejkolwiek winy.
Dlatego działacze Obywateli RP, nie dostrzegając w działaniach ONR jakiejkolwiek skruchy, a jedynie próbę wypromowania się, postanowili sprzeciwić się planom narodowców, którym raptem nazizm zaczął uwierać i nagle organizują akcję z takim tytułem, jakby czekali na pochwały w "Wyborczej" i TVN. W internetowej dyskusji na profilu Obywateli pod pytaniem "Obywatele PRL, co Wam się nie podoba w marszu antynazistowskim?", padają dosadne odpowiedzi:
Obywatele RP planowaną przez ONR demonstrację odczytują wprost, jako próbę zawłaszczenia sobie miejsc pamięci przez to środowisko.
Podobnie było, gdy w całym kraju trwały obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego – wówczas też Obywatele RP postanowili się sprzeciwić, uznając, iż "zgoda na marsz ONR 1 sierpnia to hańba".
W Białymstoku zaś prezydent miasta wyraźnie sprzeciwił się obecności ONR-owskich symboli na uroczystościach upamiętniających Powstanie Warszawskie.
Jak będzie w Łodzi? – Jeśli dyrekcja Muzeum oraz władze miasta dadzą sobie radę z ONR-em, to my będziemy tylko obserwatorami – deklaruje w rozmowie z naTemat Agnieszka Markowska z Obywateli RP. I tu pojawia się ważny wątek. Bo teren byłego więzienia w Radogoszczu to jednocześnie oddział łódzkiego Muzeum Tradycji Niepodległościowych. A dyrekcja muzeum nie życzy sobie obecności i jednych, i drugich. Wicedyrektor Jacek Wawrzynkiewicz w mocnych słowach tłumaczy, że jest to miejsce pamięci. Pamięci o pomordowanych. I tu naprawdę nie ma miejsca na politykę.
Co przykre, dyrekcja muzeum zarówno o manifestacji, jak i o kontrmanifestacji dowiedziała się... z mediów społecznościowych. Nikt nie zechciał powiadomić przedstawicieli placówki, że szykowane są wydarzenia – bądź co bądź – o charakterze politycznym.
Zwróciliśmy się do rzecznika Łódzkiej Brygady ONR z prośbą o reakcję na apel dyrekcji Muzeum Tradycji Niepodległościowych – czy przynajmniej zrezygnują z użycia symboli ONR w trakcie tej pikiety? Nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Obywatele RP zaś deklarują, że ich kontrmanifestacja zależy tylko od tego, jak będą się zachowywać narodowcy. A dyrekcji placówki nie pozostało nic innego, jak tylko zamknąć muzeum na czas protestów, aby się odciąć od tego typu akcji.

