Jacek Protasiewicz postanowił zapytać Beatę Szydło o domniemane finansowanie protestujących.
Jacek Protasiewicz postanowił zapytać Beatę Szydło o domniemane finansowanie protestujących. Fot . Tomasz Szambelan / Agencja Gazeta

Najlepszą bronią jest atak – z takiego założenia wychodzi premier Beata Szydło i na zastrzeżenia co do reform, a w szczególności tych związanych z sądownictwem, oraz na masowe protesty w tej sprawie ma jedną odpowiedź. Wszystkich protestujących ktoś opłacał. Poseł Jacek Protasiewicz postanowił poprosić o szczegóły.

REKLAMA
Ostatnie protesty to wyreżyserowana, opłacona akcja mająca uderzyć w rząd – tak niedawno powiedziała Beata Szydło w "Gazecie Polskiej". Po tej wypowiedzi ze strony opozycji ruszyła lawina kpin i pytań o to, kto miałby tę "akcję" opłacać. Takie zarzuty ze strony partii rządzącej pojawiały się już od samego początku, jednak – jak widać – wcale nie ustępują i powtarza je sama premier. Jacek Protasiewicz postanowił poprosić o szczegóły i o szerszą wiedzę na ten temat, którą ma posiadać Beata Szydło (tak utrzymują jej koledzy z PiS). W swojej interpelacji poseł Unii Europejskich Demokratów zadaje cztery pytania.
Jacek Protasiewicz, tekst interpelacji poselskiej do Beaty Szydło

1. Kto – zgodnie z wiedzą Pani Premier (osoba fizyczna, osoba prawna, organizacja pozarządowa etc.) – był podmiotem opłacającym opisane działania, które miały miejsce w lipcu 2017 r.? Jeżeli – ze względu na przepisy prawa – nie może Pani ujawnić konkretnych nazwisk bądź nazw, proszę o informację czy były to podmioty krajowe lub zagraniczne.

2. Jakiego rzędu kwoty wykorzystano do sfinansowania tych protestów?

3. Z jakich źródeł pochodzą informacje dotyczące opłacania społecznych protestów? Czy ta wiedza uzyskana została dzięki działaniom polskich lub zagranicznych służb specjalnych?

4. Jeśli posiadane przez Panią informacje mają źródło operacyjne, to proszę o odpowiedź na jakiej podstawie prawnej i z jakiego powodu takowe czynności były prowadzone wobec organizatorów i uczestników legalnych demonstracji w lipcu bieżącego roku?

Miejmy nadzieję, że pan poseł nie spodziewa się odpowiedzi, bo może być bardzo zawiedziony jej brakiem. Co prawda pani premier mogłaby wspomnieć o mitycznym Sorosie albo o niemieckich inspiratorach, ale ze względu na oficjalną formę zapytania raczej się na to nie zdecyduje.
Źródło: 300polityka.pl