
To wywiad pełen wspomnień, żalu i goryczy. Ma się wrażenie, iż jest to wręcz wstęp do pożegnania ze słuchaczami. Marek Niedźwiecki przyznaje, że jego rozstanie z Trójką jest raczej dość bliskie. Mówi, że wynika to z jego wieku (w marcu skończył 63 lata, więc do wieku emerytalnego pozostał mu ponad rok), ale nie tylko. Także z tego, jak w ostatnim czasie zmienił się nasz kraj.
Bo radio i piosenki to ciągle moje hobby, moja pasja. Nie mówię, że idę do pracy, tylko do drugiego domu. Mam tam kilka tysięcy prywatnych płyt, żeby nie nosić tam i z powrotem.
Ostatnio wiele w kraju się zmieniło i od niektórych słuchaczy dostaję listy, że powinienem odejść, że mój czas minął. I pewno za chwilę odejdę, bo będę już miał swoje lata, nie powiem jednak, że bez żalu. Wykonuję bardzo piękny zawód, pozornie łatwy - choćby po moich siwych włosach widać jednak, że nie jest to bułka z masłem - ale ja go uwielbiam.
