
Poranek. Dzwoni budzik. Kolejny dzień czas zacząć. Podnosisz się z łóżka i…no właśnie, co dalej? Kawka, papieros, czy może poranny jogging? A może wyjście z psem czy kotem na świeże powietrze? Postanowiliśmy sprawdzić, co robią Polacy na dobry początek dnia.
REKLAMA
Każdy ma swoje sposoby na to, jak poradzić sobie z porannym wstawaniem. Jedni stosują metodę otwartego okna, dzięki czemu podobnież łatwiej wstać rano z łóżka, drudzy wybierają mniej humanitarne metody i nastawiają sobie głośno muzykę, by szybko zerwać się na równe nogi. No ale kiedy już wreszcie podniesiemy się z łózka, to co dalej?
Prysznic, jogging i radio
Żeby to sprawdzić, przeprowadziłem wśród znajomych mały sondaż. Niemal każdy przyznał, że swój dzień zaczyna od porannej toalety. – To jest przecież normalne. Szybki prysznic i dopiero mogę jakoś funkcjonować. No, chyba że jest to poniedziałek. Wtedy nawet poranne orzeźwienie mi nie pomaga – śmieje się Albin.
Żeby to sprawdzić, przeprowadziłem wśród znajomych mały sondaż. Niemal każdy przyznał, że swój dzień zaczyna od porannej toalety. – To jest przecież normalne. Szybki prysznic i dopiero mogę jakoś funkcjonować. No, chyba że jest to poniedziałek. Wtedy nawet poranne orzeźwienie mi nie pomaga – śmieje się Albin.
Zupełnie inaczej swój dzień rozpoczyna Patryk, który na co dzień mieszka w Lublinie: – Nie mam jakiegoś porannego schematu. Jak wstanę, to zazwyczaj idę biegać. Nic mnie tak nie pobudza do działania, jak poranny wysiłek – mówi w rozmowie z naTemat. Taka
postawa jest godna pochwały, bo jak twierdzą eksperci, poranny jogging poprawia samopoczucie i kondycję, a także zapobiega schorzeniom układu krążenia i serca. Samo zdrowie.
– Nie, ja rano nie biegam – mówi Tomek. – Pierwsze co robię, to włączam radio, żeby posłuchać newsów. Dopiero później idę do łazienki i jadę do pracy – mówi dla naTemat. Jak zapewnia, poranne audycje w radiu nie przeszkadzają nawet jego żonie, która nadal jeszcze smacznie śpi w łóżku.
Słuchanie radia to też dość popularna czynność o poranku. – To jest mój nałóg. Nie wyobrażam sobie, żeby nie wstać przy dźwiękach jakiejś muzyki – zapewnia Edyta, studentka z Warszawy.
Niektórzy preferują inne media. – Zazwyczaj włączam telewizor na jakimś programie informacyjnym. Później robię sobie śniadanie, a na sam koniec czeka mnie dwukilometrowy spacer przez las – opowiada Magda.
Punkt pierwszy: śniadanie
Śniadanie rano to przecież podstawa, dlatego nie dziwne, że w mojej sondzie niemal co trzecia osoba wspomniała, że przed pracą czy zajęciami, idzie przyrządzić sobie posiłek. – Moim pierwszym kierunkiem jest kuchnia. Gotuję wodę i odpalam toster. Śniadanie jem przy jakimś portalu w internecie i dopiero mogę działać – komentuje Grzegorz.
Śniadanie rano to przecież podstawa, dlatego nie dziwne, że w mojej sondzie niemal co trzecia osoba wspomniała, że przed pracą czy zajęciami, idzie przyrządzić sobie posiłek. – Moim pierwszym kierunkiem jest kuchnia. Gotuję wodę i odpalam toster. Śniadanie jem przy jakimś portalu w internecie i dopiero mogę działać – komentuje Grzegorz.
Zamiast śniadania niektórzy preferują coś bardziej pobudzającego. Przecież "kawa z rana jak śmietana". Espresso czy americana – to nie ma znaczenia. Ważne, żeby była szybka, mocna i najlepiej duża. – Zazwyczaj wstaję 20 min przed wyjściem, ale na szybką kawkę czas się zawsze znajdzie. Preferuję espresso – twierdzi Andżelika. Patryk z kolei wspomina o innej, nie mniej ważnej czynności: – Jeśli za poranny sport można uznać palenie dwóch fajków w ogrodzie, to tak: uprawiam poranny sport – śmieje się dziennikarz.
Ale nie każdy przecież budzi się z myślą: muszę zapalić. Bywają i tacy, którzy pierwsze co robią, to sięgają po książkę. – Budzę się i biorę książkę, którą czytałam do snu. Później idę lub jadę rowerem do warzywniaka czy na bazar po owoce. Zazwyczaj w piątki kupuję jakieś gazety, żeby poczytać, co wydarzyło się w kulturze – opowiada Ola.
Zobacz też: Śniadanie mistrzów. Gdzie je zjeść?
Zwierzęta też są ważne
Inni nie zapominają też o swoich zwierzątkach. W końcu i one muszą zjeść śniadanie. Jak twierdzi Agata, rano zawsze daje jeść kotu. Dopiero później sięga po książkę czy po komputer. W końcu dobre zaplanowanie dnia to podstawa. – Często dzwonię do znajomych, żeby umówić się z nimi na lunch czy na rower – mówi. Zapewnia, że czasem zdarza się jej rano także umyć naczynia czy posprzątać w domu.
Inni nie zapominają też o swoich zwierzątkach. W końcu i one muszą zjeść śniadanie. Jak twierdzi Agata, rano zawsze daje jeść kotu. Dopiero później sięga po książkę czy po komputer. W końcu dobre zaplanowanie dnia to podstawa. – Często dzwonię do znajomych, żeby umówić się z nimi na lunch czy na rower – mówi. Zapewnia, że czasem zdarza się jej rano także umyć naczynia czy posprzątać w domu.
Konrad mówi wprost: – Po wstaniu z łóżka sprawdzam komórki i mejle, no i wchodzę na fejsa. A, i odnotuj, że myję zęby, żeby mama się nie czepiała – śmieje się dwudziestokilkuletni manager.
Ilu ludzi, tyle pomysłów na spędzenie poranka. No właśnie, a co Wy robicie rano na dobry początek dnia?