
Coraz więcej młodych osób odwiedza gabinety psychologiczne - czytamy w dzisiejszej "Rzeczpospolitej". Młodzi wpadają w depresję, bo nie radzą sobie w wyścigu szczurów.
REKLAMA
Jak wynika z badań Akademickiego Centrum Psychoterapii Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej cytowanych przez "Rzeczpospolitą", najczęściej gabinety psychologiczne odwiedzają osoby w wieku 22 lat. W latach 2009 - 2011 stanowili 20 proc. wszystkich pacjentów. To spory wzrost w porównaniu do lat 2007 - 2009, kiedy odsetek 22-latków wyniósł tylko 10 proc. Według danych Centrum Psychoterapii SWPS, ponad połowa osób zgłaszających się po pomoc psychologiczną nie skończyła 26 lat.
"Stres pourazowy może dopaść każdego". Psycholog wyjaśnia, co stało się mężczyźnie znalezionemu w Tatrach
"Stres pourazowy może dopaść każdego". Psycholog wyjaśnia, co stało się mężczyźnie znalezionemu w Tatrach
- To kwestia zmian cywilizacyjnych. Młodym ludziom stawia się coraz wyższe wymagania. Nie wszyscy są w stanie im sprostać - tłumaczy cytowany przez "Rz" Czesław Michalczyk, psychoterapeuta z Łodzi. Psychologowie zwracają uwagę, że problemy młodych ludzi to czarna strona tzw. wyścigu szczurów. Młodzi biorą na siebie coraz więcej obowiązków, a dążąc do realizacji celów zapominają o swoich potrzebach.
60 proc. wszystkich zgłaszających się po pomoc do Centrum Psychoterapii SWPS zdradza objawy depresji. Kolejne 40 proc. skarży się na problemy w pracy, w relacjach z innymi ludźmi i na zaburzenia lękowe.
