Bloger odkrył przycisk "chcę to" na Facebooku. Nam brakuje opcji "nie lubię". A Wam?

shutterstock.com
Czy facebookowiczom potrzeba czegoś więcej niż "like"? Internauci mają swoje propozycje: "dislike", "żenada", "obciach" oraz "spam". Programiści natomiast znaleźli w Facebooku ukrytą funkcję – możliwość użycia przycisku "chcę to". – To ruch wyraźnie podyktowany względami ekonomicznymi – tłumaczy nam socjolog internetu, Dominik Batorski. Nam nowy przycisk nie do końca się podoba. Mamy własne typy.


Często zwykły "like" nie wystarcza. Polubienie to po prostu za mało. Bo co zrobić, jeśli bezgranicznie kochamy lub do bólu nie znosimy? Niedawno na swoim profilu polska sportsmenka, Maja Włoszczowska pod zdjęciem stromych szczytów napisała: Ja nie "like it", ja "love it!".


Od długiego już czasu użytkownicy Facebooka chcą też pojawienia się na stronie przycisku "dislike", czyli "nie lubię". Pomimo akcji protestacyjnych, takich jak ta (link), Zuckerberg pozostaje głuchy na prośby internautów. Facebook w tej kwestii nie zamierza być jednak bierny. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo na stronie pojawi się przycisk "chcę to".


Nowy przycisk jeszcze nie oficjalny

O takim odkryciu poinformowała osoba pracująca przy kodzie źródłowym serwisu. W systemie pojawiła się już możliwość używania takiego narzędzia. Na razie nie jest to jeszcze funkcja oficjalna. Jak mówi nam socjolog internetu dr Dominik Batorski, przycisk będzie miał przede wszystkim zastosowanie komercyjne. – "Chcę to" jest oczywiście motywowany możliwością zbierania dodatkowych danych na temat internautów, a z punktu widzenia serwisu jest to kluczowe. Informacje o użytkownikach bowiem łatwo przełożyć na pieniądze - uważa ekspert.


Więcej: Opiniotwórczy Facebook? Mnóstwo stron "publicystycznych" działa już tylko przez social media

Pojawienie się przycisku "chcęt to" jest tym bardziej prawdopodobne, że byłby on odpowiedzią na rosnącą popularność serwisu Pinterest. Konkurencyjny portal społecznościowy pozwala dzielić się ze znajomymi tym, co nas zachwyca, kręci, co lubimy, ale też co jest naszym konsumenckim pragnieniem. – Sporo zależy od samych użytkowników, ale to, że taka opcja pojawi się na Facebooku w przyszłości jest bardzo prawdopodobne – dodaje Batorski.

"Like" wystarczy

Informacje te z dezaprobatą przyjęli sami użytkownicy. Na Facebooku znaleźć można mnóstwo wypowiedzi krytykujących serwis za pragmatyczne podejście do kwestii wyglądu strony. Trudno im się dziwić, bo to kolejny już ruch wyraźnie podyktowany względami ekonomicznymi. Ciężko jest cieszyć się nieskrępowanymi kontaktami ze znajomymi, kiedy ktoś usilnie chce złapać za twój portfel. – Teoretycznie takich przycisków może być więcej. Czy Facebook zdecyduje się poszerzyć tą ofertę, wprowadzić coś nowego, trudno dzisiaj powiedzieć, to zależy w dużej mierze od użytkowników – mówi ekspert.

A czy samym użytkownikom brakuje jakichś przycisków? Z obecności "like" i braku jakichkolwiek alternatyw zadowolona jest nałogowa facebookowiczka (jak sama siebie określa) Dorota Zawadzka. Uważa, że ten przycisk wystarczy. – Żyjemy w kulturze, w której wszystko się lubi. Ten "like" jest jak najbardziej na miejscu. Wszystko inne można napisać w komentarzu – mówi popularna Superniania.

"Dislike", "żenada", "obciach", "spam"

Jak się okazuje, takich funkcji niektórym przydało by się jednak więcej. Do takich wniosków doszliśmy w redakcji. Problem pojawia się chociażby w przypadku czyjejś śmierci czy innej smutnej informacji. – Czasem widzimy taki post, i chcemy to sami udostępnić u siebie, ale głupio jest jakoś tak kliknąć "lubię to" – mówi Ula, nasz wydawca. Michał Mańkowski dodaje, że przydałby się też zdecydowanie przycisk "spam", ułatwiający przebrnięcie przez gąszcz zbędnych informacji.

Czytaj też: Facebook stworzył komunikator jak Skype czy Gadu-Gadu. Przestraszył się Microsoftu

Popularnym typem był oczywiście dislike, a nawet jego bardziej dosadne wersje. W końcu to taka "polska" emocja. Powtarzały się też propozycje "żenada", "żena" lub "obciach". Olga Święcicka zaproponowała z kolei przycisk bardziej wyważony, coś pomiędzy "like" i "dislike". – Czasem oglądam coś relaksującego, coś co mnie uspokaja. Nie lubię tego, ale się przy tym odprężam – tłumaczy. Nasz typ to w tym przypadku "relax".

Niezadowolonym z wyglądu i polityki Facebooka spodoba się z pewnością pomysł Ani Wittenberg. – Przydałby się jakiś przycisk, pozwalający szybko wypisać się z Facebooka – mówi. Nie tylko jej opcja "szybkie pożegnanie" przypadnie do gustu. Dział "Blogi" zaproponował z kolei guzik "załóż bloga na naTemat".

Sportowe emocje

Ostatnie przeżycia związane z piłkarskimi rozgrywkami sprawiają, że na usta aż ciśnie się jakaś propozycja sportowa. O sugestie z nim związane zwracamy się do ikony wśród komentatorów sportowych, Tomasza Zimocha – Sport jest cały emocjami, trudno go podzielić na jakieś poszczególne emocje, możliwe do streszczenia w jednym lub dwóch słowach. To wydarzenie produkuje emocje, trudno na nie w sposób uproszczony zareagować – mówi nam komentator. Więc może po prostu "sport"? Albo triumfalny okrzyk "zwycięstwo" dla cieszących się ze zdobycia jakiegoś trofeum kibiców (tylko co z kibicami irlandzkimi, w których emocje sportowe buzują zawsze, nawet kiedy przegrywają aż cztery zero)?

Klancyk o Facebooku

O takie typy poprosiliśmy też członków teatru improwizowanego Klancyk. Przedstawiciele nie mówili w prawdzie jednym głosem, ale w swoich typach byli jak najbardziej zgodni.

– Oczywiście, że wdrażanie coraz bardziej rozbudowanych aplikacji komunikacji logotypicznej, to prosta droga do degeneracji wyjątkowości interakcji. Jako objaw dominacji kultury obrazkowej nad kulturą językową jest symptomem naszych czasów, napawającym o tyle smutkiem, o ile nie zaskakującym. Nie od dziś wiadomo, że Facebook powoduje samookaleczenia i gorzej – mówi Michał.

– Jedyny sposób, aby skierować tę pędzącą lokomotywę samotności na inne, lepsze tory to implementacja rozwiązania, dzięki któremu kliknięcie w przycisk "chcę to" skutkowałoby natychmiastowo dostaniem tego – dodaje Błażej.

...czyli podłączenie się bezpośrednio do kory mózgowej. Kod kreskowy na karku. Jeśli masz mniej niż siedem pragnień, możesz skorzystać z kasy samoobsługowej.
Liczymy, że po "chcę to" portal pójdzie dalej. "Jem to", "Mam do tego stosunek ambiwalentny", " "Rozważę to w ciągu kilku tygodniu po zapoznaniu się z metodologią" oraz "Weź to, potem się znudź i odłóż na miejsce" – wtóruje Michał.

– Myślę, że wielu z nas, wychowanych na rozrywce lat 90-tych z radością powitałoby przycisk "OTTO". Względnie "Lotto" - przycisk w kształcie rysunkowego słonika z trąbą do góry. Jak go klikniesz, będziesz miał szczęście – konkluduje Błażej.

A wy, macie swoje typy?

źródło: tom.widdington.me