
Prezes był blady i kulejący, ale zapowiedział gruntowną rekonstrukcję rządu już w listopadzie – tak według "Newsweeka" wyglądało niedawne spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z posłami PiS na Żoliborzu. Lider Prawa i Sprawiedliwości wyjaśnił także, co się stanie, jeśli reforma sądownictwa nie wejdzie w życie.
REKLAMA
– Nie będę ukrywać, projekty pana prezydenta mnie zaskoczyły – miał mówić Kaczyński według relacji, do której dotarł "Newsweek". – Myślałem, że po ich prezentacji dojdzie jeszcze do rokowań, ale nie doszło. Reforma sądownictwa jest potrzebna, ale nic na siłę – dodał.
Co ważne, jeśli ta reforma nie wyjdzie, Kaczyński miał zapowiedzieć, że partia odstąpi od zmian w ordynacji wyborczej i dekoncentracji mediów. Powód? – Nie możemy sobie pozwolić na kolejny konflikt z naszym prezydentem – tłumaczył.
– Jarosław wie, że posłom bardzo zależy na dekoncentracji mediów i noweli ordynacji. Dlatego uzależnia przeprowadzenie tych zmian od reformy sądownictwa, która z kolei jest ważna dla niego. Chce w ten sposób zmusić partię do wzmocnienia presji na prezydenta. Jak ta sprawa się skończy? Myślę, że jakoś się dogadamy – powiedział z kolei cytowany przez tygodnik polityk z otoczenia prezesa.
Ale nawet jeśli do głośnych reform nie dojdzie, w polskiej polityce i tak będzie gorąco – prezes PiS zapowiedział bowiem rekonstrukcję rządu na jego drugie "urodziny".
Przypomnijmy, że od dłuższego czasu mówi się o tym, że Jarosław Kaczyński może odstąpić od reformy sądownictwa. Bo woli zachować status quo, niż zgodzić się na propozycje Andrzeja Dudy.
Źródło: "Newsweek"
