Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski wejdą na wojenną ścieżkę po słowach Wałęsy w książce "Ja. Rozmowa z Lechem Wałęsą"?
Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski wejdą na wojenną ścieżkę po słowach Wałęsy w książce "Ja. Rozmowa z Lechem Wałęsą"? Przemek Wierzchowski/Agencja Gazeta

W nowej książce "Ja. Rozmowa z Lechem Wałęsą" były prezydent opowiedział o swoich podejrzeniach w stosunku do Aleksandra Kwaśniewskiego. Chodzi o domniemane związki z Rosją. Kwaśniewski już zdążył w mocnych słowach zareagować na oskarżenia Wałęsy.

REKLAMA
W wywiadzie-rzece, którego autorami są Cezary Łazarewicz i Andrzej Bober, Lech Wałęsa skomentował atak na Józefa Oleksego (tzw. sprawa Olina). "Uderzyliśmy w Oleksego, żeby on sypnął Kwaśniewskiego. Oleksy w pierwszym momencie potwierdził tę naszą wiedzę. Gdy mu powiedzieliśmy o tej rosyjskiej agenturze w Polsce, powiedział: ja na tej liście to jestem daleko. Przede mną są lepsi" – czytamy w książce.
Zdaniem Wałęsy, na Kwaśniewskiego "były papiery od naszego Urzędu Ochrony Państwa". "No i Oleksy potwierdził, że są lepsi. On kiedyś wprost powiedział, że chodzi o Kwaśniewskiego…" – powiedział były prezydent.
Kwaśniewski zdecydowanie odniósł się do tych słów w programie "Jeden na jeden" w TVN24. – To są kompletne bzdury. Radziłbym Lechowi Wałęsie, żeby tak pisał i działał, aby później nie musiał przepraszać ludzi po śmierci – powiedział. Te słowa odnoszą się, rzecz jasna, do zmarłego Józefa Oleksego, którego Lech Wałęsa nie zdążył przeprosić, czego potem żałował. Zdaniem Kwaśniewskiego, były prezydent, poza sobą, "nie potrafi mówić o ludziach w sympatyczny, wyważony sposób".
Jako pierwsi napisaliśmy w naTemat o innym ciekawym wątku poruszonym w książce "Ja. Rozmowa z Lechem Wałęsą", co odbiło się głośnym echem w innych mediach. Lech Wałęsa powiedział gorzkie słowa o żonie, Danucie, odnoszące się do zaskakującej "emancypacji" byłej prezydentowej. Danuta Wałęsa opisała w książce "Marzenia i tajemnice", jak wiele kosztowała ją walka męża o demokrację. Lech Wałęsa w charakterystyczny dla siebie sposób skomentował aktywność publiczną żony: "rodzina się skończyła, gdy żona wyłamała się z obowiązków małżeńskich".
Stosunki pomiędzy Wałęsą a Kwaśniewskim były bardzo złe po słynnych telewizyjnych debatach prezydenckich w 1995 roku. Podczas jednej z nich Wałęsa, wyprowadzony z równowagi przez świetnie przygotowanego Kwaśniewskiego, wypowiedział między innymi słowa "Panu to ja mogę nogę podać".
Wałęsa długo potem nie mógł zapomnieć Kwaśniewskiemu marketingowych sztuczek, które zaważyły o zwycięstwie kandydata lewicy w wyborach. Później jednak nastąpił pomiędzy nimi długi czas pokoju. Wspólnym wrogiem stało się Prawo i Sprawiedliwość, naginające standardy demokratycznego państwa. Teraz, jak się wydaje, znów mogą nastać ciche dni.
źródło: TVN24