
Biało-czerwoni dali w Erywaniu pokaz siły, ale nie popisali się nasi kibice. Jak informuje portal Sport.pl, polscy kibice tylko w trakcie pierwszej połowy stoczyli dwie bójki. Najpierw między sobą, a potem z policją. Nieprzyjemności spotkały także prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego.
REKLAMA
Burdy z udziałem Polaków zaczęły się jeszcze przed meczem, ponieważ pod stadionem doszło do starć różnych grup kibicowskich z całej Polski. Te emocje przeniosły się potem na trybuny. Jeszcze w trakcie pierwszej połowy kibice pobili się między sobą, zrywane były biało-czerwone flagi. Zamiast jednej z nich powieszono według świadka flagę… ŁKS Łódź.
W trakcie zadymy ucierpiał także prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Samorządowiec był obecny na stadionie, ale w trakcie pierwszej połowy został wypchnięty ze swojego sektora przez kilku kibiców.
Później polscy kibice pobili się z kolei z policjantami i stewardami. Powód? Chcieli im odebrać race. Ostatecznie kilku Polaków zatrzymano i wyprowadzono ze stadionu.
Przypomnijmy, że Polska wygrała z Armenią 6:1. Potrzebujemy jeszcze tylko jednego punktu w meczu z Czarnogórą w niedzielę, żeby być pewnym awansu.
Źródło: Sport.pl
