
Minister Piotr Gliński zaoferował, że rząd pokryje koszt grobowca Andrzeja Kopiczyńskiego, odtwórcy głównej roli w kultowym serialu "Czterdziestolatek". Jednak córka znanego aktora nie chce słyszeć o pomocy finansowej od rządu, bo sprzeciwia się wykorzystaniu pieniędzy z budżetu państwa. Woli zrobić wszystko sama.
REKLAMA
Kilka dni temu media obiegło zdjęcie grobu Andrzeja Kopiczyńskiego na warszawskich Powązkach, wykonane przez jednego z internautów. Skromny grób nie ma pomnika ani grobowca – w serwisach społecznościowych zawrzało. Część internautów zarzuca córce znanego artysty, pani Katarzynie, że nie dba o grób ojca. Ta jednak odpiera oskarżenia – tłumaczy, że grób choć skromny, jest zadbany, a na uporządkowanie go musi pozwolić po pierwsze konserwator zabytków, a po drugie stan jej finansów.
Pani Katarzyna wróciła do pracy zarobkowej po długiej przerwie z powodu wychowania czworga dzieci. Córka Kopiczyńskiego jest wdzięczna rządowi za ofertę, ale nie zamierza jej przyjąć.
– Doceniam gesty i chęci, ale sama nie będę wyciągać ręki po pieniądze. Zaczęłam pracę, na pewno wkrótce pojawi się pomnik mojego ojca – mówi kobieta w rozmowie z "Metro Warszawa". Nie wyklucza jednak przyjęcia pomocy osób prywatnych, które się do niej odzywają w tej sprawie, choć nie chce zdecydować się na zbiórkę internetową.
Pani Katarzyna jest zasmucona hejtem ze strony części internautów, którzy zarzucali jej, że jest "leniwą córeczką" i nie dba o grób ojca. "Hejt niszczy. Przetacza się i zostawia zgliszcza. I chyba jest tym gorszy, jeżeli oparty na dobrych pobudkach. Obrzydliwość zasłaniana dobrymi intencjami jest straszna" – komentuje Katarzyna Kopiczyńska.
źródło: metrowarszawa.gazeta.pl
