Mężczyzna według prokuratury został dotkliwie pobity przez policjantów.
Mężczyzna według prokuratury został dotkliwie pobity przez policjantów. Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta / zdjęcie ilustracyjne

Dziennik "Rzeczpospolita" ujawnił akt oskarżenia wobec czterech policjantów, którzy w warszawskiej komendzie przy ulicy Wilczej dopuścili się przekroczenia swoich uprawnień. Jak się okazuje, funkcjonariusze kilka lat temu zatrzymali mężczyznę, a następnie brutalnie go pobili.

REKLAMA
To sprawa, która ciągnęła się po cichu latami. W tym czasie prokuratura drobiazgowo zbierała dowody przeciwko czterem funkcjonariuszom. Okazało się, że w 2013 roku Martin C. został zatrzymany w centrum Warszawy, dostał mandat za zakłócanie spokoju, po czym został zakuty i przewieziony do komendy rejonowej na Wilczej.
Tam według aktu oskarżenia policjanci kazali mężczyźnie uklęknąć tyłem i zaczęli go bić pałkami w podeszwy stop. Wcześniej oczywiście kazali mu zdjąć buty. Zgodnie z przepisami pałką nie wolno uderzać w nieumięśnione i wrażliwe części ciała. A także bić osób zapiętych w kajdanki.
W sprawie nasuwa się analogia związana ze sprawą Igora Stachowiaka. Także i w tym wypadku służby zastosowały dwa środki przymusu. We Wrocławiu to były kajdanki i paralizator, co skończyło się śmiercią Stachowiaka, a tutaj kajdanki i pałka.
Przypomnijmy, że jeden z policjantów, którzy skatowali Stachowiaka, znalazł potem pracę w Żandarmerii Wojskowej.
Źródło: "Rzeczpospolita"