
Biskup polowy Wojska Polskiego – Józef Guzdek skrytykował politykę Ministerstwa Obrony Narodowej, na czele którego stoi Antoni Macierewicz. I natychmiast przypięto mu łatkę "bohatera totalnej opozycji". – To nigdy nie był biskup, który szedł z prądem. Nie schlebiał ani poprzedniej władzy i nie robi tego w przypadku tej obecnej. On potrafi mówić własnym głosem. Ktoś taki jest autorytetem dla żołnierzy – stwierdza w rozmowie z naTemat generał Roman Polko.
Odważny Eucharystii z okazji obchodów 99. rocznicy powstania Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (SGWP) przewodniczy biskup Józef Guzdek. W budynku Katedry Polowej WP nie ma Antoniego Macierewicza, któremu duchowny podlega. Może i dobrze, bo za moment biskup powie coś, co zapewne poirytowałoby szefa MON. Guzdek krytykuje zmiany w wojsku. Ocenia, że zniechęcają one potencjalnych kandydatów do wstąpienia w szeregi.
Biskup Józef Guzdek
fragment kazania
Ponadto, biskup życzy żołnierzom by byli wolni, mocni i kierowali się sumieniem, a nie oportunizmem. Apeluje także o odwagę.
Biskup Józef Guzdek
fragment kazania
Jego słowa zostają przez niektórych uznane za bezpośredni atak w Macierewicza. A sam Guzdek zostaje w prosty sposób sklasyfikowany jako "bohater totalnej opozycji"; który "przemawia jak działacz Komitetu Obrony Demokracji".
Dodatkowym argumentem dla lansujących tezę, że Guzdek jest anty-pisowskim biskupem jest przypomniana z maja informacja. Wówczas duchowny dwukrotnie odmówił celebrowania mszy smoleńskich. Nie zgodził się, by odbywały się one w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. "Newsweek" donosił, że w resorcie nieoficjalnie mówiło się o odwecie i redukcji etatów w Ordynariacie Polowym. Nasi rozmówcy, osoby, które miały okazję poznać biskupa przekonują, że ten zawsze szedł pod prąd, a nie zgodnie z linią partii rządzącej. I myślał samodzielnie. – Biskup Guzdek jest niepartyjny, więc nie przeszkadza mi, że czasem wypowie się w takim, a nie innym tonie. Uważam, że ma do tego prawo jako biskup delegowany do opieki duszpasterskiej nad wojskiem – mówi nam Adam Szostkiewicz z "Polityki". Ksiądz z Wadowic 62-letni duchowny pochodzi z Wadowic. Po maturze wyjechał do Krakowa, gdzie rozpoczął studia w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym. Kilka lat później z rąk kardynała Franciszka Macharskiego otrzymał święcenia kapłańskie. I ruszył w swoją kapłańską posługę m.in. do parafii w Trzebini, Krakowie. Ponadto, był m.in. prefektem w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej, dyrektorem Wydawnictwa św. Stanisława BM Archidiecezji Krakowskiej. W 2001 roku kardynał Macharski mianował go na rektora Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej. A trzy lata później papież Jan Paweł II powołał go na biskupa pomocniczego metropolity krakowskiego. W tym samym roku przyjął święcenia biskupie. Kilka lat spędził w archidiecezji krakowskiej, gdzie był generalnym wikariuszem. W 2006 roku organizował pielgrzymkę Benedykta XVI do Polski. I cztery lata później na biskupa polowego Wojska Polskiego mianował go ten sam papież. Zastąpił biskupa generała Tadeusza Płoskiego.
W prawicowej "Frondzie" ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zalewski jego nominację nazwał "niebezpiecznym sygnałem" i stwierdził: "chyba po raz pierwszy od zawarcia konkordatu między Stolicą Apostolską a niepodległą Polską mamy tak ewidentną ingerencję władzy państwowej" w sprawy Kościoła. Guzdek był pierwszym w historii biskupem polowym WP, który nie miał tytułu generała. Wówczas w rozmowie z "Polityką" przyznał: – Na dziś najważniejsza jest dla mnie praca duszpasterska w ordynariacie. To jest priorytet. Stopnie i awanse to sprawa ewentualnych decyzji w przyszłości – powiedział Guzdek dziennikarzom tygodnika.
Kilka lat później doczekał się tytułu generała, ale i tym razem nie obyło się bez kontrowersji. Gdy w 2015 roku na stronie internetowej ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego ogłoszono nominacje generalskie, biskup Józef Guzdek awansował ze stopnia podporucznika. Emerytowany generał Wojska Polskiego wytknął, że "awans ppor. Józefa Jana Guzdka to skandal". "Nie dość, że stopień podporucznika tenże 'oficer' otrzymał po zaledwie kilkudniowym pobycie w szkole oficerskiej, na 'bardzo intensywnym kursie', to po kilku latach od razu awans na generała brygady. Jestem ciekaw, dlaczego oficera Guzdka nigdy nie widziałem w mundurze z dystynkcjami podporucznika? Czyżby dla tego księcia Kościoła ten pierwszy stopień oficerski był zbyt "nikczemny", by się w nim pokazywać publicznie?" – irytował się Piotr Makarewicz. Niepartyjny, blisko żołnierzy Biskup, jak ognia unikał opowiadania się po którejkolwiek ze stron politycznego sporu. Nawet w 2012 roku w homilii apelował o "zgodę i jedność narodową". – Musimy być razem, a nie jeden przeciw drugiemu – mówił. I – jak przekonują nasi rozmówcy – biskupowi najbardziej zależy na podopiecznych, a nie na angażowaniu się w politykę.
Tomasz Siemoniak
były minister obrony narodowej
– To prawdziwy duchowny, który rzeczywiście troszczy się o żołnierzy. W kwestiach dotyczących stanu armii, czy jej krytyki, jest zawsze bardzo ostrożny. Jeżeli się na ten temat wypowiada, to z pewnością w trosce o armię. Ogromny szacunek za to, że osoba duchowna wstawia się za swoimi wojskowymi owieczkami – chwali generał Roman Polko.
Generał Roman Polko
Wtóruje mu były minister obrony narodowej. – To świetny biskup, człowiek wykształcony, który potrafi znaleźć język z żołnierzami nawet z najbardziej odległych garnizonów. To jest ktoś, kto nie wymaga bizantyjskiego przepychu wokół siebie – mówi nam Tomasz Siemoniak.
Adam Szostkiewicz
dziennikarz "Polityki"
Dobry człowiek, skromny i pobożny biskup, otwarty na ludzi – słyszę o biskupie Guzdku. – Z okazji ważnych uroczystości potrafi podarować rodzinie na pamiątkę Biblię Jerozolimską, rzadko spotykaną w Polsce, a bardzo dobrą – mówi Adam Szostkiewicz.
Biskup Guzdek w eucharystii z okazji obchodów 99. rocznicy powstania Sztabu Generalnego Wojska Polskiego odniósł się do słów papieża Franciszka, który jest wyznawcą Kościoła "ubogiego dla ubogich". – Święty Franciszek na pewno by się go nie powstydził. A tym bardziej papież Franciszek – uważa Adam Szostkiewicz. Bo – jak dodaje – biskup idzie tą samą ścieżką.
– Zrozumiałe jest, że nie podoba się to zwłaszcza ludziom u władzy. Przecież oni nie są w stanie myśleć innymi kategoriami, jak tylko: swój, obcy, wróg i przeciwnik. Oczywiście w każdej duszpasterskiej refleksji Guzdka, będą szukać drugiego, trzeciego dna i wpisywać go do jakiegoś obozu politycznego, czemu stanowczo zaprzeczam. Na szczęście ich władza nie sięga tak daleko, by mogli go z dnia na dzień odwołać. Choć pewnie będą go w internecie anonimowo zniesławiać – podkreśla Szostkiewicz.
