Karol Walczak – poszukiwania dawców szpiku na świecie nie przyniosły rezultatu.
Karol Walczak – poszukiwania dawców szpiku na świecie nie przyniosły rezultatu. Fot. Facebook/Karol Walczak

Karol ma 9 lat i w swoim życiu przeszedł tyle, że nie zniósłby tego niejeden dorosły. Sepsa, gdy się urodził. Potem ostra białaczka limfoblastyczna. Teraz, od wakacji, zespół mielodysplastyczny (MDS), który wymaga przeszczepu szpiku kostnego. Pilnego, w ciągu trzech miesięcy. Ale dawcy nie ma. Nie znaleziono go w bazach na świecie, które liczą miliony ludzi. – Pan profesor powiedział nam w szpitalu, że mamy dużego pecha – mówi mama chłopca. Zaczęła szukać na własną rękę. Alarmuje celebrytów, instytucje państwowe, prywatne firmy...Reakcje? Niektóre dają do myślenia.

REKLAMA
TVP nie zareagowało. Pudelek też nie. Jedna ze znanych fundacji odpisała, że nie zajmuje się sprawami dzieci, tylko dorosłych. – Poprosiłam wtedy, żeby jako ludzie, osobiście, prywatnie, udostępnili moje nagranie na Facebooku, ale nie otrzymałam odpowiedzi. Do TVP pisałam kilka razy, ale ani razu się nie odezwali. Z Pudelka dostałam tylko automatyczną odpowiedź. Demotywatory też nic, a zwróciłam się do nich, bo docierają do młodych ludzi – mówi nam mama Karola.
Jej nie chodzi o wiele. O żadną zbiórkę pieniędzy. Tylko o to, by udostępniać jej apel – by ludzie rejestrowali się w bazie dawców szpiku kostnego. Być może w ten sposób uda się znaleźć "genetycznego bliźniaka" dla jej syna i uratować Karola. W tej sprawie codziennie wysyła setki maili i błaga o udostępnianie. Sprawa jest bardzo pilna. Karol już trzeci raz walczy o życie. – Piszę do wszystkich sław, które przyjdą mi do głowy. W Polsce i za granicą. Gdy tylko uda mi się znaleźć jakiś mail, wysyłam do wszystkich. Do dużych firm, do mediów, do aktorów. Wszędzie, gdzie się da. Piszę po kilka razy, byle tylko nagłośnić sprawę i aby jak najwięcej ludzi się zgłaszało – mówi Dorota Walczak.
Cała Polska by wtedy o tym mówiła
Karol jest po opieką Fundacji "Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową", która opiekuje się małymi pacjentami Przylądka Nadziei, kliniki onkologii dziecięcej we Wrocławiu. Tu przebywa chłopiec. "Niestety w bazach dawców na całym świecie nie udało się znaleźć dla Lolka bliźniaka genetycznego. Jego mama Dorota błaga o pomoc. Nie bądźcie obojętni! Wyślijcie jej apel w świat. Niech nas zobaczy jak najwięcej osób. Może tak znajdziemy dawcę dla Karola!" - apeluje na Facebooku Przylądek Nadziei.

Dorota Walczak wysłała już maile m.in. do Małgorzaty Kożuchowskiej, Kuby Błaszczykowskiego, Ewy Chodakowskiej, Anny Dereszowskiej, Bogusława Lindy, Marka Kondrata, próbuje dotrzeć do Anny i Roberta Lewandowskich.... Ma jednak świadomość, że jej prośby nie od razu docierają do adresatów. Że w przypadku znanych osób mail musi się przebić przez sztab ludzi, i może to trochę potrwać. Albo po prostu w ogóle nie zawsze wszystko do nich dociera. Tak przecież może być też z jej mailem.
Ale desperacja matki jest przeogromna. Pani Dorota zwróciła się też do światowych gwiazd. – Angeliny Jolie, Toma Hanksa... Oczywiście, to są tylko adresy z internetu, więc pewnie małe szanse, by dotrzeć do kogokolwiek, ale i tak to robię. Gdyby choć jedna osoba udostępniła to na swoim Facebooku, cała Polska by wtedy o tym mówiła – mówi. Dlatego chciałaby dotrzeć do Polki od Malucha, która sfotografowała się z Hanksem. Może przez nią łatwiej byłoby się z nim skontaktować?
Gdy rozmawiamy, Dorota Walczak właśnie otrzymała odpowiedź od Kasi Tusk, która napisała, że zamieści jej apel na swojej stronie. – Wzruszyło mnie bardzo, gdy napisała, że żadne dziecko nie powinno tak cierpieć. Tak miło i ciepło zareagowała – mówi mama Karola. Jej nagranie udostępniła też Martyna Wojciechowska. "Kochani! Potrzebna jest Wasza pomoc. Zgłaszajcie się proszę do Fundacja DKMS i rejestrujcie w bazie dawców. To nic nie kosztuje, nie wymaga wychodzenia z domu i trwa dosłownie kilka minut. Być może ktoś z Was jest bliźniakiem genetycznym Karola i podaruje Mu nowe życie" - apeluje dziennikarka.
"Trzymam kciuki chłopaku będzie dawca i będzie dobrze", "Trzymaj się, bądź dzielny" – piszą internauci na jej fanpage'u. Niezwykłe, jak wielu ludzi nagle przyznaje się, że jest już w bazie danych. Że zarejestrowali się kilka lat temu i żałują, że nie mogą pomóc, bo nie pasują na dawców dla Karola. "Zarejestrowani. Ja, mąż i córka", "Jestem w bazie od bardzo dawna, bardzo chciałbym być bliźniakiem genetycznym Karola", "Jestem zarejestrowana i zachęcam innych" - takich wpisów jest mnóstwo. "Ludzie rejestrujcie się to nic nie boli ani nie kosztuje!!" – apelują inni na FB Martyny Wojciechowskiej i Przylądka Nadziei.
logo
Fot. Screen/Facebook
Bardzo szybko zareagowało też Ministerstwo Finansów i chce zamieścić apel przez swoją fundację skarbową. Również prezydent Wrocławia, Radio Wrocław, strażacy wojskowi z Dolnego Śląska. Tu dawca jest najbardziej poszukiwany. 18-19 listopada we Wrocławiu odbędzie się akcja rejestracji dawców szpiku dla Karola Walczaka.
– To wzruszające, że tylu ludzi chce pomóc. Odezwał się też bloger Jason Hunt. Napisał, że on w ogóle się nie angażuje, ale po przeczytaniu naszej historii, uznał, że najwyższy czas zmienić swoje podejście – mówi Dorota Walczak.
Po raz trzeci walczy o życie
Czas jednak potwornie goni. O tym, że potrzebny jest przeszczep rodzina dowiedziała się we wrześniu, a już mamy prawie listopad. Szybko okazało się, że nie będzie łatwo. Gdy normalnie, na początku, zdarza się, że przy pierwszym typowaniu znajdzie się 100, a nawet - jak mówi mama Karola - 800 pasujących osób, u Karola wytypowano cztery. Nie ma z nimi kontaktu. "Karolek Walczak po raz trzeci walczy o życie. Jest niezłomnym bohaterem" – napisała Fundacja "Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową.
Od nich znamy dokładną historię choroby Karola. Mamie trudno jest o tym mówić. "Pokonał ciężką sepsę w okresie noworodkowym. Gdy miał 6 lat zachorował na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Po dwóch ciężkich latach walki, pokonał raka. Niestety. W te wakacje jego stan zaczął się znów pogarszać. Na skutek wyniszczającego, wcześniejszego leczenia, Karolek zachorował na zespół mielodysplastyczny (MDS)" – taki komunikat przesłała nam fundacja.
"Przylądek Nadziei"

"Pokonał ciężką sepsę w okresie noworodkowym. Gdy miał 6 lat zachorował na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Po dwóch ciężkich latach walki, pokonał raka. Niestety. W te wakacje jego stan zaczął się znów pogarszać. Na skutek wyniszczającego, wcześniejszego leczenia, Karolek zachorował na zespół mielodysplastyczny (MDS).

To choroba, która charakteryzuje się nieprawidłowością w budowie i rozrostem szpiku kostnego oraz niedoborem jednej lub większej liczby rodzajów komórek we krwi obwodowej. Lolka dopadła wyjątkowo agresywna postać tej choroby. 25 września mam usłyszała, że jak najszybciej będzie potrzebny przeszczep szpiku.

Pośpiech był konieczny, żeby MDS nie przekształcił się w białaczkę szpikową, bo wtedy szanse chłopca spadłyby o połowę. Niestety. Już po dwóch dniach okazało się, że choroba postępuje. Karolka dopadł kolejny rak – białaczka szpikowa. To nie był jednak koniec złych wiadomości, które spadły na rodzinę.

Lekarze zaczęli szukać dla niego „bliźniaka genetycznego” w bazach dawców na całym świecie. Sprawdzili miliony osób. Bezowocnie. Intensywne poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Okazało się, że chłopiec ma niezwykle rzadki HLA (wskaźnik zgodności tkankowej) i dlatego tak trudno znaleźć dla niego dawcę. Ale rodzina się nie poddaje. Mama nagrała film, w którym błaga o pomoc i o zgłaszanie się do bazy dawców szpiku. W listopadzie odbędą się też liczne imprezy, na których będą się mogli rejestrować potencjalni dawcy".

By jego życie było normalne i szczęśliwe
– Inne dzieci przyszły do szpitala po nas, i już trafiły na przeszczepy. A my wciąż czekamy. Nie można znaleźć bliźniaka biologicznego dla Karola, a czasu jest coraz mniej – mówi Dorota Walczak. Dlatego porusza niebo i ziemię. Wszyscy bliżsi i dalsi znajomi oraz ich rodziny od razu poszli się zarejestrować i są już w bazie DKMS. DKMS też sam szuka dawców. – Ja już się wszystkiego chwytam. Piszę po kilka razy do tych samych osób. Wydaje mi się, że jak będę ponawiać maile, to może ktoś wreszcie się zainteresuje – mówi.
Karol jest radosnym chłopcem, często się uśmiecha, ma swoje pasje. – Jest mądry, wieloma rzeczami się interesuje. Bardzo lubi przyrodę. Kocha wszystkie brzydkie zwierzęta. Im brzydsze, tym kochańsze. Interesuje go astronomia. Czarne dziury, największe słońca. Fascynują go starożytne piramidy. A my robimy wszystko, by jego życie było jak najbardziej normalne i szczęśliwe. Walczymy. Ale czas jest bardzo ważny. Nie możemy dłużej czekać – mówi mama Karola.