Jarosław Kaczyński "bez żadnego trybu" wszedł na mównicę sejmową i oskarżył posłów opozycji o to, że zabili mu brata.
Jarosław Kaczyński "bez żadnego trybu" wszedł na mównicę sejmową i oskarżył posłów opozycji o to, że zabili mu brata. fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Prokuratura podjęła decyzję ws. słów, które z trybuny sejmowej 19 lipca wykrzyczał przewodniczący Jarosław Kaczyński. Trwało właśnie pospieszne drugie czytanie ustawy PiS o Sądzie Najwyższym, a opozycja przypominała szefowi partii rządzącej, że jego brat, nieżyjący już prezydent Lech Kaczyński, miał duży szacunek dla wymiaru sprawiedliwości. "Zdradzieckie mordy, zabiliście mi brata!" – krzyknął poseł Jarosław Kaczyński. 

REKLAMA
Wcześniej wszedł na mównicę "bez żadnego trybu", niezatrzymywany przez wicemarszałka Sejmu Joahima Brudzińskiego. "Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego brata. To wy go zabiliście!" – powiedział wówczas szef PiS.
Przypomnijmy: jego brat, Lech Kaczyński, zginął w wypadku lotniczym w Smoleńsku. Partia rządząca od lat utrzymuje, że przyczyny katastrofy nie są znane, ale politycy prawicy sugerują zamach lub mówią o nim wprost.
Teraz okazuje się, że prokuratura nie zamierza nic zrobić w sprawie wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego. Jak poinformowało Radio Zet, warszawska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Prokuratorem Generalnym jest minister Zbigniew Ziobro, członek rządu PiS.
"Czyli oficjalnie już wiemy — można ludzi nazywać z trybuny sejmowej kanaliami. To jest ok i to jest zgodne z prawem" – skomentował na Twitterze dziennikarz Bartosz Węglarczyk.