Z Sochaczewa pochodzi Maciej Małecki, od 2017 sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Z Sochaczewa pochodzi Maciej Małecki, od 2017 sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Fot. Screen/Twitter/Piotr Osiecki

To była pierwsza taka deklaracja w Polsce. Niemal natychmiast po słowach premier Beaty Szydło, że sporny pomnik Jana Pawła II trzeba zabrać z Francji do kraju. Najpierw zareagował powiat, teraz miasto chce iść jego śladem. To miejsce, w którym papież ma już dwa pomniki, Lech Kaczyński swoje rondo, a mieszkańcy – jak słychać – duże korzyści z "dobrej zmiany". Dzięki niej Sochaczew ma właśnie przechodzić wielką metamorfozę. Radny opozycji śmieje się, gdy to słyszy: – Na wyrost jest mówienie, że w ciągu tych dwóch lat weszliśmy w inną galaktykę.

REKLAMA
Sochaczew liczy 37 tysięcy mieszkańców, typowa sypialnia Warszawy. Miasto, które jednym kojarzy się z marazmem, innym – z zagłębiem disco polo i słynnymi Dniami Sochaczewa. Stąd pochodzi poseł Prawa i Sprawiedliwości, od tego roku sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Maciej Małecki. To bardzo ważna osoba w regionie. Podobno dzięki niemu Sochaczew zmienia się nie do poznania. Właśnie teraz, za rządów PiS, przeżywając największy boom inwestycyjny (o czym dalej).
To właśnie Maciej Małecki kilka dni temu wylewnie dziękował tutejszym samorządowcom za to, że tak szybko zadeklarowali chęć przyjęcia pomnika Jana Pawła II. Poseł powiedział, że jest z nich dumny, bo pokazali, że "nasz Papież Polak, wyrzucany z Francji, zawsze znajdzie swój dom na Ziemi Ojczystej". – Dziś, Polska jest wyjątkowym krajem na mapie Europy, dziś w Polsce piękny przykład daje ziemia sochaczewska, za co jeszcze raz z całego serca dziękuję – zareagował Maciej Małecki.
Nawet się nie wahali
Jak daje przykład ziemia sochaczewska? Niejako podwójny. Z jednej strony dba o to, by "dobra zmiana" była zadowolona. A z drugiej sama wyjątkowo ma z niej korzystać. – Mamy bliski kontakt z obecnym rządem, z panią premier. Mamy ministra w Kancelarii pani premier. Ja osobiście, a także wielu samorządowców, mamy z nim kontakt. Popieramy ten rząd z całego serca, popieramy panią premier – mówi otwarcie Sylwester Kaczmarek, przewodniczący Rady Miasta z PiS.
Dlatego na wieść o pomniku JP II we Francji, tutejsi samorządowcy wcale się nie wahali. Sprawę potraktowali naturalnie i priorytetowo. Pierwszy zareagował powiat, 14 listopada pomnik ma trafić pod głosowania Rady Miasta Sochaczewa. Radni chcą pokazać, jak bardzo zgadzają się z premier Beatą Szydło.
– Postanowiliśmy poprzeć panią premier i utwierdzić ją w przekonaniu, że to co robi, jest słuszne. Tak powinno zachowywać się państwo, administracja rządowa, wojewódzka i lokalna. Ma bronić obywateli oraz bronić spuścizny naszych wielkich przodków. I my też chcemy brać w tym udział – przyznaje w rozmowie z naTemat Sylwester Kaczmarek. Z ręką na sercu mówi, że w mieście aprobata dla tego pomysłu jest. A także duży entuzjazm.
– Dlaczego komuś miałby przeszkadzać pomnik? Co jest w tym złego? Ci, którzy tak mówią, to pewnie bronią pomników sowieckich. We Francji niszczy się krzyże, a jednocześnie stawia się meczety i je finansuje. To chyba coś jest nie tak – wtóruje Janusz Szostak, szef gazety "Express Sochaczewski".
Komentarz internauty
niezalezna.pl

"Sochaczew super miasto, jadę w weekend. Brawo Wspaniali Mieszkańcy i Władze Miasta.Będzie Wam się darzyło". Czytaj więcej

"Sochaczew jest w tej sprawie jednomyślny"
Sochaczew nie jest PiS-owskim miastem, choć ma taką opinię, bo na szczeblu samorządowym tak jest – rządzi tu koalicja ugrupowania burmistrza wraz z PiS. Społecznie, jak słyszę, jest nieco inaczej, bo w wyborach prezydenckich nieznacznie wygrał prezydent Bronisław Komorowski. Za to powiat murem stoi za PiS.
– Dlatego nie trzeba się dziwić, że taka deklaracja w sprawie pomnika tu się pojawiła. Ale ja zagłosuję przeciwko i pewnie będę jedyny. Tak, jak w zeszłym roku podczas głosowania za rondem im. Lecha Kaczyńskiego. Ten mój sprzeciw będzie głosem symbolu, że nie cały Sochaczew jest w tej sprawie jednomyślny – mówi nam Marcin Podsędek, opozycyjny radny.
Sochaczew miał kiedyś opinię miasta zaniedbanego. Zaniedbania były ogromne i do dziś mieszkańcy mówią, że to przez dawne województwo skierniewickie, w którym się znaleźli, stracili ogromną szansę na rozwój. Wszystkie pieniądze szły do Skierniewic, u nich nie działo się nic. Ale teraz....
– Źle pani trafiła. Jestem zwolennikiem tej władzy. Mieszkam tu od urodzenia, miasto pięknieje. Teraz jest w szczytowym momencie. Bardzo wiele się dzieje. Powstają nowe ulice, których latami nie było. Osiedla, które tonęły w błocie, mają teraz drogi asfaltowe. Nad Bzurą powstają tereny rekreacyjne – zastrzega od razu Janusz Szostak. Poruszony, gdy pytam o marazm.
W mieście mówią, że to dzięki posłowi. Na niego spływają wszystkie laury. Słychać, jak bardzo jest zaangażowany. Nawet w ostatnich dniach debatował tu nad przygotowaniami do 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.
– Nawet jak niektórzy nie zgadzają się z polityką PiS, to widzą, jak on działa, a jego lobbowanie na rzecz Sochaczewa przynosi efekty. I to jest nie do pogardzenia, bo wszyscy widzą, że do miasta płyną miliony i Sochaczew się zmienia – mówi jedna z mieszkanek.
Budowa mostu, remont stadionu...
Sylwester Kaczmarek wymienia wszystkie inwestycje, które – jak podkreśla – zaczęły się za "dobrej zmiany". Skala może robić wrażenie. – Powiem pani, że w każdym zakamarku, jakby tak przejechać po mapie od góry do dołu, to praktycznie w każdym miejscu Sochaczewa coś by się znalazło, do czego rękę przyłożył pan poseł Małecki. Dobrze się miastu przysłużył. Od lat to robi. Zwłaszcza od momentu, jak wszedł do rządu, jak PiS przejęło władzę, wtedy pojawiły się większe możliwości. Wcześniej był w opozycji, efekty były widoczne, ale nie na taką skalę – przyznaje.
Faktycznie, nie każde miasto w Polsce ma takie szczęście, by mieć swojego posła, a od 2017 roku sekretarza stanu w kancelarii premiera. Dlatego wymieńmy kilka sochaczewskich inwestycji, które – jak podkreśla radny – mają miejsce za "dobrej zmiany" przy zaangażowaniu Macieja Małeckiego.
Budowa mostu na rzece Pisi – ruszyła w tym roku, otwarcie ma być w listopadzie. Remont Centrum Kultury. Budowa nowej siedziby dla Komendy Powiatowej (o czym mówiło się od lat). Bulwary na rzeką – przystań kajakowa, plaża miejska, umocnienie skarpy. Remont mostu na Bzurze. Remonty ulic, kanalizacja. Przebudowa stadionu Orkan, największego obiektu w mieście – płyty stadionowej, budynków, trybun. Środki na odwierty geotermalne.
– Mamy też środki na rewitalizację wszystkich parków w mieście. I promesę na przyznanie środków na budowę amfiteatru. To wszystko są inwestycje rozpoczęte za obecnego rządu. Poseł Małecki mocno jest zaangażowany również w szukanie środków unijnych. Ma dostęp do osób decyzyjnych, które mogą podpowiedzieć, jak się o nie starać. Absolutnie nie na tej zasadzie, że to się załatwia, bo ja jestem twoim kolegą, to daję – zastrzega Sylwester Kaczmarek. Miasto znalazło się też w Programie Mieszkanie Plus.
"Weszliśmy w inną galaktykę"
Może robić wrażenie? Może. Radny Marcin Podsędek nie wie jednak, jakie jest zaangażowanie posła, bo nie ma z nim kontaktu, ale przyznaje, że taki pogląd funkcjonuje w mieście. Szczególnych zasług dwóch ostatnich lat on jednak nie widzi.
– Pan Kaczmarek jest politykiem Prawa i Sprawiedliwości i byłbym zdziwiony, gdyby mówił inaczej. Miasto kontynuuje swoją działalność i uważam, że na wyrost jest mówienie, iż mamy dziś taki boom, że weszliśmy w inną galaktykę. Myślę, że bardziej niż opowiadanie o tym, jak fantastycznie teraz funkcjonujemy i w jakiej nowej galaktyce się znaleźliśmy dzięki ostatnim dwóm latom, skupmy się na pracy. Będzie większy efekt niż na opowiadaniu o niej – mówi z uśmiechem.
Marcin Podsędek

Gdybyśmy porównywali dwa ostatnie lata do lat 2011-15 to myślę, że to są okresy porównywalne inwestycyjnie. Zbliżają się wybory samorządowe, więc każdy chce się przedstawić w jak najlepszym świetle. Choć trzeba przyznać, że środki pozyskiwane są teraz większe, co wynika jednak z różnych rzeczy, np. z unijnych projektów. A to zawsze cieszy, bo jest to z korzyścią dla mieszkańców. Chodnik czy kanalizacja nie mają przecież barwy partyjnej.

Również według części mieszkańców to tylko pokazywanie propagandy pseudo sukcesu. Na forach internetowych niektórzy mocno się z tego podśmiewają. Gdy lokalny serwis e-sochaczew.com, napisał niedawno, że z miasta uciekają młodzi, w komentarzach wytknięto, że nie ma tu żadnego zakładu pracy, ale za to powstaje plaża miejska i rondo L. Kaczyńskiego.
"Wożą nas autobusy miejskie rodem z PRL-u" – ktoś napisał. Jednak Sylwester Kaczmarek od razu ma na to odpowiedź: - To prawda z tymi autobusami. Ale mamy już projekt, który wprowadzi na nasze drogi nowoczesne autobusy elektryczne. W przyszłym roku będziemy wymieniać tabor.
Wspomnijmy jeszcze, że Sochaczew lansuje się na miasto Fryderyka Chopina, ma jego wizerunek w swoim logo. Gdyby pomnik Jana Pawła II faktycznie trafił tu z Francji, może wtedy zyskałby miano miasta pomników JPII? – Nie mam nic przeciwko temu. To dodatkowy plus dla miasta, żadna ujma. Na pewno turyści by przyjeżdżali, nie tylko z Polski, ale i z zagranicy. Byłaby to też promocja miasta – słyszę. Nic, tylko czekać, co z tego wyniknie. I jakie wyniki przyniosą w Sochaczewie wybory samorządowe 2018.