Według relacji anonimowego policjanta ci, którzy nie chcą dawać "wystarczającej" ilości mandatów, są w pracy szykanowani.
Według relacji anonimowego policjanta ci, którzy nie chcą dawać "wystarczającej" ilości mandatów, są w pracy szykanowani. Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

– Funkcjonariusze powinni wystawiać więcej mandatów. Jeśli tego nie robią, to za karę jest praca w weekendy i odmowy na złożone wnioski urlopowe – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską anonimowy przedstawiciel "drogówki". Dlatego funkcjonariusze robią wszystko, żeby wyrobić z góry ustaloną normę.

REKLAMA
O tym, że funkcjonariusze policji w Polsce mają "zaplanowaną" na każdy rok liczbę wykroczeń do "ujawnienia", wiadomo nie od dziś. Już kilka lat temu dziennikarze informowali, że Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego na każdy kolejny rok ma zaplanowaną ilość wykroczeń do "zaliczenia".
Teraz okazuje się, że ci policjanci, którzy niekoniecznie chcą dołożyć swoją cegiełkę do realizacji planu, mogą być szykanowani. – Nie rozmawiamy o tym z przełożonymi, ale sam się przekonałem, że jak zamiast kilku mandatów zdecydowałem się pouczyć kierowcę, to w moim służbowym grafiku częściej pojawiały się weekendy – dodaje funkcjonariusz i mówi, że jest proste przełożenie między większą liczbą pouczeń a częstszą pracą w weekend.
Taki system kar jest oczywiście nielegalny, ale jednocześnie trudny do udowodnienia.
Przypomnijmy, że we wrześniu ujawniono pismo z policji we Włodawie na Lubelszczyźnie. Okazało się, że jeśli tamtejsi policjanci mają niewystarczające "wyniki", należy ich dyscyplinować. A czym są wyniki na służbie? Najpewniej liczbą wlepionych mandatów.
Źródło: Wirtualna Polska