
Po sobotniej wiadomości o ponownym zakazie publicznej wypowiedzi dla ks. Adama Bonieckiego, Maciej Stuhr sugeruje, że podobny zakaz należy się też arcybiskupowi Markowi Jędraszewskiemu. Jak nietrudno się domyślić, ta sugestia wywołała niemałe poruszenie.
"Czy odpowiednie siły nie mogłyby wydać zakazu wypowiadania się abp Jędraszewskiemu?" - zastanawiał się na swoim facebookowym profilu w niedzielne przedpołudnie Maciej Stuhr. "Mam wrażenie, że byłoby to z wielkim pożytkiem dla Kościoła Katolickiego i nauki Ewangelii" – stwierdził. Wypowiedź ta odnosiła się do ponownego nałożenia przez zakon marianów zakazu wypowiedzi dla mediów innych niż "Tygodnik Powszechny" księdzu Adamowi Bonieckiemu.
Po południu wpis ten został usunięty z Facebooka, jednak jeden, dotyczący spornego kapłana nadal pozostał.
Przypomnijmy, że powodem ponownego ograniczenia wypowiedzi jest ostatnia aktywność księdza Bonieckiego, dotycząca samobójstwa Piotra Szczęsnego oraz obrony środowiska LGBT. Warto także przypomnieć, że arcybiskup Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci w polskim Episkopacie. Znane są jego bardzo ostre wypowiedzi na temat in vitro, aborcji czy katastrofy smoleńskiej. Wielokrotnie wygłaszał także polityczne, prorządowe kazania. Łączony jest ze środowiskiem tzw. frakcji toruńskiej polskiego kościoła katolickiego.
