Jarosław Olechowski chciał popisać się na Twitterze, ale trochę nie wyszło.
Jarosław Olechowski chciał popisać się na Twitterze, ale trochę nie wyszło. Fot. Tvp.info.pl

Jarosław Olechowski, czyli szef "Wiadomości", postanowił zaczepić na Twitterze Guya Verhofstadta, czyli znanego z niechęci do rządu PiS przewodniczącego grupy liberalnej w Parlamencie Europejskiej. Chciał pokazać mu, jak rozwija się nazizm w Niemczech. Problem w tym, że podparł się zdjęciem z USA – i to nie agencyjnym, a ze stocka. Czyli takim do kupienia w różnych celach.

REKLAMA
"Hej Guy Verhofstadt, widziałeś to? Naziści w Berlinie w sierpniu 2017 około 90 kilometrów od obozu w Ravensbruck" – zauważył Olechowski, a właściwie to zacytował inną internautkę. To było odniesienie do słów belgijskiego polityka, który stwierdził, że w Marszu Niepodległości w Polsce szło "60 tys. nazistów".
Rzecz w tym, że ona mogła się pomylić, ale od szefa jednego z największych dzienników telewizyjnych w Polsce można było oczekiwać, że sprawdzi swoje źródła. Niestety, metody pracy w TVP chyba za bardzo weszły mu w krew i zachował się bezrefleksyjnie.
Szybko okazało się, że zdjęcie nie zostało wykonane w Niemczech, tylko w… Stanach Zjednoczonych. I nie w 2017 roku, tylko w 2006. A na dodatek jest zdjęciem stockowym. Żeby było zabawniej, to wszystko pokazali Olechowskiemu internauci komentujący jego wpis. On jednak poszedł w zaparte i niczego nie usunął ani nie poprawił.
W sumie można się było spodziewać. Jak pisaliśmy w naTemat, Olechowski to wielki orędownik dobrej zmiany, który uparcie tropi jej wrogów.