
Wylanie kubła z niebieską farbą na świeżo wyremontowaną elewację to był dopiero początek. Najgorzej jest w sieci, gdzie pani Lidia, której wyremontowano mieszkanie w programie „Nasz nowy dom”, jest bezlitośnie rugana przez niektórych internautów. Na szczęście nie brakuje takich, którzy jej bronią.
REKLAMA
Sytuacja pani Lidii zmienia się jak w kalejdoskopie. Po braku chęci mieszkańców Szczytna i przykładzie ludzkiej zawiści, jakim było wylanie na jej wyremontowany dom niebieskiej farby, z innych stron Polski zaczęły do niej docierać wyrazy wsparcia. Ale nie wszyscy są nastawieni do niej pozytywnie. Wystarczy zajrzeć na facebookowy fanpage "Nasz nowy dom", żeby zobaczyć, że szczęście pani Lidii nadal uwiera wielu Polaków.
"Gdyby naprawdę potrzebowali pomocy to by ich ludzie nie zjedli, najwidoczniej mają coś za uszami" – brzmi jeden z postów.
Ale tak naprawdę to dość… łagodny wpis. Bo można znaleźć o wiele, wiele gorsze. "Dziwna pani… Do pracy się nie chce, tylko DAJ" – komentuje inna internautka.
Najbardziej "wykazał się" jednak internauta, któremu przeszkadza kolczyk pani Lidii. "To jest jakiś leń, aby na gotowe i w domu siedzieć… a kasę na kolczyk w brwi ma, a do roboty to już nie może" – napisał.
Internauci na szczęście w tym przypadku zareagowali błyskawicznie. "Biedny człowiek ma takie samo prawo dbać o siebie jak i bogaty", "Wielki majątek – kolczyk w brwi, pewnie za jego koszt mogłaby sobie wymalować całe mieszkanie" – to tylko niektóre wpisy. Przypomina się również, że pani Lidia nie może podjąć pracy, bo ma niepełnosprawne dziecko. Gdyby się jej podjęła, straciłaby do niego prawo.
Przypomnijmy: akcja ostatniego wyemitowanego odcinka programu telewizji Polsat toczy się w Szczytnie, gdzie budowlańcy pod okiem architekta i gospodyni programu Katarzyny Dowbor dokonali prawdziwej metamorfozy małego domu, w którym zamieszkuje trzyosobowa rodzina: samotna matka i dwie córki.
Sytuacja pani Lidii i jej córek: 13-letniej Darii i 18-letniej, niepełnosprawnej Małgosi, to historia wyciskająca łzy z oczu. Trzyosobowa rodzina od 16 lat była zmuszona mieszkać w warunkach urągającym ludzkiej godności. Połowa starego, nieremontowanego bliźniaka, w której zmieściły się dwa niewielkie pokoje, wnęka z maleńką dwupalnikową kuchenką i brakiem zlewu funkcjonowała jako kuchnia oraz mikroskopijna łazienka bez prysznica lub wanny – to warunki w jakich mieszkała pani Lidia z córkami. Dom został wyremontowany, co zobaczyli telewidzowie.
Potem było tylko gorzej. Zaczęły się akty wandalizmu, remontem był zaskoczony także miejscowy MOPS. W naTemat pisaliśmy również, w jaki sposób są dobierane osoby do tego programu.