O. Tadeusz Rydzyk ma problem w odnalezieniu się w konflikcie między J. Kaczyńskim i Z. Ziobro?
O. Tadeusz Rydzyk ma problem w odnalezieniu się w konflikcie między J. Kaczyńskim i Z. Ziobro? Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Podczas jubileuszowej 20. Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę ojciec Tadeusz Rydzyk apelował do Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry, by obaj politycy "dogadali się". Dla "dobra nas wszystkich". – On jest już dziś petentem, a nie rozgrywającym – ocenia dla naTemat politolog dr Rafał Chwedoruk.

REKLAMA
Jubileuszowe spotkanie środowisk skupionych wokół Radia Maryja na Jasnej Górze zdominował temat nieprzyznania TV Trwam koncesji dającej miejsce na multipleksie. Przy okazji podziękowań dla osób zaangażowanych w walkę o interesy telewizji Trwam, ojciec Rydzyk odniósł się do podziału na prawicy na Prawo i Sprawiedliwość i Solidarną Polskę.
"Żebyście się dogadali"
– Panie premierze: Alleluja i do przodu. I dziękujemy na ręce pana ministra Zbigniewa Ziobro, dla Solidarnej Polski Bóg zapłać, też porządny człowiek. A życzę wam żebyście się dogadali dla Polski, żeby nikt sobie nie dogadywał, tylko żebyście się dogadali dla Polski – mówił dyrektor Radia Maryja na jasnogórskich błoniach.
Czy oznacza to, że byliśmy dzisiaj świadkami przełomowego być może momentu, który doprowadzi do ponownego zjednoczenia się środowiska tzw. ziobrystów z rodzimym ugrupowaniem? Te złudzenia rozwiewa w rozmowie z naTemat dr Rafał Chwedoruk, politolog z Instytutu Nauk Politycznych UW.
– Powszechna ocena wpływów Tadeusza Rydzyka jest zdecydowanie przesadzona. Ostatni czas pokazuje, że to raczej apelujący jest dziś petentem, a nie rozgrywającym. To jest z jego strony dramatyczna próba odnalezienia się w tym wszystkim, co dzieje się między PiS i Solidarną Polską – twierdzi politolog. I ocenia, że to typowa dla Tadeusza Rydzyka próba wykorzystania wszelkich różnic i niesnasek na polskiej prawicy do zwiększenia swoich wpływów. Z tą różnicą, że dzisiaj toruński zakonnik jest już w polityce zupełnie kimś innym, niż jeszcze kilka lat temu.
O. Rydzyk zaczyna kampanię prezydencką?
Zdaniem eksperta, to Zbigniew Ziobro i jego nowe ugrupowanie najbardziej zawiedli nadzieje Tadeusza Rydzyka. Gdy ziobryści odrywali się od PiS, duchowny miał bowiem nadzieje na to, iż okazanie im wsparcia pomoże mu w rozgrywaniu na prawicy.
– Tymczasem wobec tak dramatycznej przepaści, jaka jest dzisiaj w sondażach miedzy PiS a Solidarną Polską, nie ma to praktycznie żadnego znaczenia – ocenia Chwedoruk.
Ostatnią szansą na powrócenie do dawnej formy dla Tadeusza Rydzyka mają być wybory prezydenckie. W nich o względy prawicowych wyborców zabiegać między sobą będą najprawdopodobniej właśnie Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro.
Rafał Chwedoruk twierdzi, że słowa, które padły na Jasnej Górze, mogą być dla szefa Radia Maryja właśnie początkiem tej kampanii wyborczej. – To próba powiedzenia: zobaczcie, ja się jeszcze trochę w tym wszystkim liczę. Tylko w tych wyborach głos bardzo osłabionego już Tadeusza Rydzyka może na chwilę coś znaczyć - ocenia nasz rozmówca.
Wybory mogą być dla duchownego czasem, gdy resztkami swoich wpływów będzie w stanie dyktować pewne warunku Kaczyńskiemu i Ziobrze. Który z nich będzie bardziej podatny na podszepty z Torunia? - Z sondaży wprost wynika, że Zbigniew Ziobro musi być kilkanaście razy bardziej podatny na wpływy ojca Rydzyka, niż Jarosław Kaczyński - stwierdza politolog.