Okrutna zemsta księdza. A zaczęło się od tego, że mężczyzna za mało włożył do koperty

Skłócony ze zmarłym ksiądz odmówił jego pogrzebu. Ale zemsta duchownego rozciągnęła się na całą rodzinę nieboszczyka.
Skłócony ze zmarłym ksiądz odmówił jego pogrzebu. Ale zemsta duchownego rozciągnęła się na całą rodzinę nieboszczyka. Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
Według prawa kanonicznego, ksiądz ma prawo do odmowy pogrzebu katolickiego, w przypadku, gdy zmarły był apostatą (wystąpił z kościoła) lub jawnym grzesznikiem – żył w związku niesakramentalnym, nie chodził do kościoła i nie odpokutował za swoje grzechy. Właśnie na ten zapis powołał się proboszcz z parafii w Brzeźnie koło Konina, kiedy przyszła do niego rodzina pana Jerzego. Skłócony ze zmarłym duchowny zabronił jego bliskim wniesienia trumny do kościoła.


Szczegóły sprawy w rozmowie z Onetem, ujawnia rodzina pana Jerzego. Rodzina mieszka w niewielkim Brzeźnie w woj. wielkopolskim. W połowie lat 90. proboszczem w ich parafii został ks. Andrzej Walczak. Początkowo wywarł bardzo dobre wrażenie na wiernych – Ludzie chcieli mu pomóc, bo sprawiał wrażenie bardzo konkretnego człowieka – wspominała córka pana Jerzego, Agnieszka.


Zawozili na plebanię zboże i ziemniaki
Rolnicy oddawali duchownemu część plonów, zawozili na plebanię zboże i ziemniaki. Pan Jerzy także starał się pomagać księdzu w miarę swoich możliwości. Zdenerwował się jednak, gdy ten na kolędzie wypomniał mu, że do koperty włożył tylko 100 zł. Wizyta duszpasterska zakończyła się wyrzuceniem księdza za drzwi. 


Kilka lat później pan Jerzy poważnie zachorował, okazało się, że ma raka płuc. Ostatnie dni życia spędził w szpitalu. Gdy umarł, rodzina udała się na plebanię aby ustalić z księdzem szczegóły pochówku. Duchowny zapytał, czy pan Jerzy spowiadał się przed śmiercią. Kiedy bliscy zapewnili, że napewno przyjął sakrament w święta wielkanocne, ks. Andrzej zażądał od nich dowodu. Mieli przynieść karteczkę od spowiednika, u którego był zmarły.
Bliskim zajęło kilka dni na odnalezienie szpitalnego kapelana, który potwierdził, że "mężczyzna podobny do Jerzego rzeczywiście się u niego spowiadał". Nie chciał jednak wystawić stosownego dokumentu, tłumacząc się tym, że nie pyta wiernych o ich dane personalne.


Zdesperowana rodzina chciała pochować pana Jerzego w innej parafii, ale ksiądz się na to nie zgodził. Pomocy odmówił im także duchowny z pobliskiego klasztoru. Z braku innych możliwości, ostatnie pożegnanie odbyło się w prosektorium. Stamtąd trumnę zawieziono na cmentarz. Ksiądz zabronił bowiem wniesienia jej do kościoła. 

Przekazał księdzu część pola
Kilka lat później taki sam los spotkał Daniela, syna Jerzego. W 2008 roku 33-latek zginął w wypadku samochodowym. Rodzina twierdzi, że przed śmiercią starał się naprawić stosunki z ks. Andrzejem. Przekazał mu część pola, a także drewno na dach. Zrobił to ponieważ jego dzieci miały iść do pierwszej komunii. Obawiał się, że ksiądz będzie robił problemy z powodu waśni z jego zmarłym ojcem. Pani Agnieszka mówi, że w ten sposób jej brat "kupił sobie święty spokój".

Proboszcz nie zgodził się jednak na pogrzebanie Daniela. Kiedy rodzina przyszła na plebanię, powiedział, że zmarły przez wiele lat "żył na kocią łapę", z tego związku miał dzieci i nawet w święta nie miał czasu na przyjście do kościoła. Bliscy tłumaczyli, że na msze nie przychodził, bo pracował, a ślub miał zamiar wziąć w przyszłym roku.

Te argumenty nie trafiły do duchownego. Ksiądz zgodził się na mszę, ale nie pozwolił na wniesienie trumny do kościoła. Celebrę odprawił wikary. Po jej zakończeniu, udał się z żałobnikami na cmentarz, by dokończyć ceremonię. Nad grobem zmarłego zaczął wyliczać jego grzechy m.in. brak ślubu. W końcu przerwała mu zdenerwowana matka 33-latka. Powiedziała, że jej syna osądzi Bóg. 

Według prawa kanonicznego ksiądz ma prawo do odmowy pogrzebu katolickiego w pełnym obrządku, czyli odprawienia mszy pogrzebowej w kościele, modlitwy nad grobem zmarłego.

Osąd należy do duchownego
– "Kodeks prawa kanonicznego określa wypadki, w jakich wierny zostaje pozbawiony prawa do pogrzebu kościelnego. Pogrzebu kościelnego powinni być pozbawieni: notoryczni apostaci, heretycy i schizmatycy (por. KPK, kan.751); osoby, które wybrały spalenie swojego ciała z motywów przeciwnych wierze chrześcijańskiej; inni jawni grzesznicy, którym nie można przyznać pogrzebu bez publicznego zgorszenia wiernych (por. KPK, kan. 1184 § 1)". – czytamy. 

Osąd w tej sprawie należy do duchownego. Należy zaznaczyć przy tym, że ksiądz nadal ma w obowiązku odprawienie mszy w intencji zmarłego oraz modlitwę za jego duszę.

Źródło: Onet.pl, fakt.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Gliński weźmie artystów za twarz, jak w PRL? Prawda może was zaskoczyć
0 0Krótka ławka PiS. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
POLECAMY 0 0"Ostatnio pytali o trolle Ziobry". Uczy WOS-u w podstawówce i tak ocenia świadomość 14-latków
WYBORY 2019 0 0"Wyborcza": opozycja ma szansę odsunąć PiS od władzy. Jest nowy sondaż