
Profesor Paweł Machcewicz, pomysłodawca, twórca i były dyrektor Muzeum II Wojny Światowej, ujawnił, że we wtorek do jego warszawskiego domu zapukali agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego z Gdańska. – Nie wiem, co się może wydarzyć jak przyjadę do Polski 6 grudnia na promocję mojej książki o Muzeum II Wojny Światowej - mówi.
O wizycie agentów CBA w warszawskim domu historyka i jednocześnie twórcy Muzeum II Wojny Światowej, poinformował on sam w mailu przesłanym do mediów. Otworzył im syn Machcewicza. Agenci poinformowali, że chcą przesłuchać historyka, jak tylko wróci do Polski, w sprawie rzekomego działania na szkodę MIIWŚ.
E-mail rozesłany do mediów przez prof. Pawła Machcewicza
Choć jak przyznaje sam profesor, oznaki możliwych represji pojawiały się już od dawna. Już w 2008 roku Jarosław Kaczyński zapowiadał "zmianę kształtu Muzeum II Wojny Światowej, tak żeby wystawa w tym Muzeum wyrażała polski punkt widzenia”. Mówienie o "zdecydowanej polityce historycznej" i "zwalczaniu dyfamacji Polski" także nie zapowiadały niczego dobrego. Nieustannie prezes PiS jak i cała partia mówią też o konieczności wymiany elit i promowaniu nowych ludzi w kulturze. – Niektóre wypowiedzi tonem przypominały mi, jako historykowi, który zajmował się Polską Ludową, wystąpienie Władysława Gomułki na słynnym plenum ideologicznym KC PZPR w lipcu 1963 r., kiedy I sekretarz poddał sferę kultury i sztuki szczegółowej recenzji, potępiając konkretnych twórców i utwory, które przenosiły na polski grunt „zgniliznę” Zachodu – mówi dla "Gazety Wyborczej" prof. Machcewicz.
Twórca MIIŚW mówi także o liście osób do zwolnienia z Muzeum po przejęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość oraz o słowach kolegi, który spotkał się z kierownictwem PiS-u. – Paweł jest już trupem i o nim nie ma co nawet rozmawiać. Powiedzieli mi to Joachim [Brudziński] i Mariusz [Kamiński] -powiedział jeden z nich.
Także likwidacja Muzeum i połączenie go z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 roku odbyła się przez... komunikat na stronie Ministerstwa Kultury. Zarzuty wobec dyrektora też okazały się dość skromne. Chodziło o rzekomy brak przedstawienia zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu. Rzekomy, bo w Muzeum była osobna część poświęcona tej tematyce. Profesor Machcewicz przyznaje, że do Polski wraca 6 grudnia na premierę swojej książki, ale nie wie co może się wydarzyć. Tak właśnie wygląda wspomniana wymiana elit przez PiS.
źródło: gdansk.pl/wyborcza.pl
