
Ten wpis za zastępcą szefa MSWiA będzie się zapewne ciągnął jeszcze długo. Jarosław Zieliński najwyraźniej postanowił, aby go pamiętano nie tylko za konfetti i skrzydlatych policjantów. Na Twitterze zamieścił wpis z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. I albo mu się coś pomyliło, albo można być przerażonym, jeśli naprawdę myśli to, co pisze.
REKLAMA
Biało-czerwone konfetti, które dla pana wiceministra cięli policjanci; funkcjonariusze z anielskimi skrzydłami; stwierdzenie, że czerwone seicento, z którym zderzyła się limuzyna pani premier, mogło być narzędziem zamachowców – z tego wszystkiego wiceminister Jarosław Zieliński znany był do tej pory. Ale o sławę trzeba dbać.
Nocą na Twitterze - tuż po tym, jak Sejm udzielił wotum zaufania rządowi Mateusza Morawieckiego - wiceszef MSWiA postanowił upamiętnić rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Zrobił to tak, że obecną opozycję porównał do... gen. Wojciecha Jaruzelskiego.
Przypomnienie, w czyich ławach poselskich zasiada były PRL-owski prokurator, to jedna z łagodniejszych reakcji na wpis wiceministra. "Haniebne słowa, za które powinien Pan się wstydzić" – skomentował jeden z internautów.
