Między innymi na takie barierki i policyjną "barykadę" poszły miliony złotych.
Między innymi na takie barierki i policyjną "barykadę" poszły miliony złotych. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Właśnie ukazały się policyjne dane na temat rocznych kosztów zabezpieczenia miesięcznic smoleńskich i wszystkich manifestacji współtowarzyszących w 2017 roku. Jak się okazuje, wcale nie są to małe pieniądze, które szerokim strumieniem płyną z naszej wspólnej państwowej kasy.

REKLAMA
Każdego 10 dnia miesiąca jesteśmy świadkami "uroczystości" z udziałem prominentnych polityków Prawa i Sprawiedliwości odbywających się na warszawskim Krakowskim Przedmieściu. Z założenia miało być to upamiętnienie ofiar wypadku rządowego tupolewa pod Smoleńskiem w 2010 roku, jednak bardzo szybko zamieniło się to w comiesięczny polityczny wiec. Od dwóch lat zabezpieczany przez policję i rzędy barierek.
Właśnie ukazały się policyjne dane, które pokazują ogromne koszty takiego "zapewniania bezpieczeństwa" manifestującym. I o ile w 2015 roku zabezpieczenie miesięcznic smoleńskich policja wydała 622 tys. zł to w 2016 roku było to już 952 tysięcy złotych. Jednak zeszły rok był rekordowy. Z policyjnego budżetu (czyli z budżetu państwa) na "ochronę" Jarosława Kaczyńskiego, polityków Prawa i Sprawiedliwości i elektoratu obecnego na manifestacjach i mszach świętych wydano 4 467 139 złotych. Oczywiście, opozycja mówi o marnotrawieniu publicznych pieniędzy i przeznaczaniu ich na partyjne cele, zaś politycy PiS o zapewnianiu bezpieczeństwa, którego poziom pogorszył się wraz z organizowaniem przez Obywateli RP kontrmanifestacji. Z zapowiedzi samego prezesa PiS wynika, że będziemy musieli jeszcze zapłacić za bezpieczeństwo czterech miesięcznic.
źródło: "Super Express"