Najpierw "zgnił", teraz dziękuje za "akcję promocyjną". Zmagania wiceministra kultury z najnowszym serialem TVP

Wiceminister kultury, który "zgnił" po zobaczeniu "Korony Królów" próbuje ten proces wytłumaczyć.
Wiceminister kultury, który "zgnił" po zobaczeniu "Korony Królów" próbuje ten proces wytłumaczyć. Fot. facebook.com/pg/mkidn
Ostatnie kilkanaście godzin upłynęło na recenzowaniu najnowszej serialowej "superprodukcji" TVP "Korony Królów". Recenzje są oczywiście miażdżące, a śmiechu nie ma końca. Po obejrzeniu pierwszych odcinków "zgnił" nawet wiceminister kultury. Teraz "zgnicie" zamienił na "podziękowania za promocję".

– Co do serialu Korona... Poczekajcie na 3 odcinek i dialog o śniadaniu w czasie postu. Zgniłem jak to zobaczyłem :(" – napisał na Twitterze wiceminister kultury Paweł Lewandowski. Co prawda, tweet bardzo szybko usunął, ale w internecie nic nie ginie.
Kilka godzin trwało wymyślanie, co można zrobić, aby zatrzeć niekorzystne wrażenie po owym "zgniciu", aż wreszcie się pojawiło. Okazało się, że ten "proces gnilny" był celowy i miał za zadanie... wypromować serial. Tak, wypromować, bo zdaniem wiceministra Lewandowskiego nie ma nic lepszego w tej dziedzinie niż hejt. – Dziękuje wszystkim, którzy spontanicznie wzięli udział w akcji promocyjnej nowego serialu Korona Królów! Jak mawia Jacek Kurski nic tak nie napędza widowni jak hejt;) Świetny wynik! – napisał Paweł Lewandowski.
Czyli wszystko wróciło do normy: to co najpierw było paździerzem, po kilku godzinach okazało się serialowym dziełem. I oczywiście brawa dla prezesa TVP. Łubu dubu, łubu dubu...
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.