Pogrzeb Ani i Dominiki przyciągnął wielu ludzi.
Pogrzeb Ani i Dominiki przyciągnął wielu ludzi. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

W środę w Tryńczy na Podkarpaciu odbył się pogrzeb Sławomira i Bogusława, których pożegnano razem. Ich pogrzeb rozdzielono jednak od uroczystości pożegnania trzech nastolatek, które z nimi jechały. Ich rodziny nie życzyły sobie wspólnego pochówku – podaje "Super Express".

REKLAMA
Jak podaje tabloid, rodzice nastolatek winą za wypadek obarczają właśnie pochowanych mężczyzn, którzy namówili dziewczęta na nocny rajd "zdezelowanym daewoo tico". Dlatego nie odbył się zbiorowy pogrzeb ofiar, a aż trzy ceremonie.
We wtorek pochowano siostry Anię i Dominikę. W środę pochowano Bogusława i Sławomira. W czwartek odbędzie się pogrzeb Klaudii.
– Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy. Nam nie wolno nikogo oceniać. My musimy wesprzeć duchowo rodziny tragicznie zmarłych Sławomira i Bogusława – opowiadał w trakcie środowej uroczystości ksiądz.
Przypomnijmy: trzy nastolatki w wieku 17-19 lat zginęły po tym, jak daewoo tico wpadło do rzeki Wisłok na Podkarpaciu. Śmierć ponieśli także towarzyszący im mężczyźni w wieku 24 i 27 lat. Wcześniej przez kilka dni cała piątka była poszukiwana po tym, jak zaginęła w pierwszy dzień świąt. Cały czas wychodzą nowe szczegóły dotyczące wypadku.
źródło: se.pl