Europoseł PiS zrelacjonował negocjacje z rezydentami. Napisał jednak coś, o czym na spotkaniu nie było mowy

Marek Suski uczestniczył w negocjacjach z rezydentami, ale nich wyszedł. Zbigniew Kuźmiuk zrelacjonował ich przebieg, ale - jak dowodzą lekarze - minął się z prawdą.
Marek Suski uczestniczył w negocjacjach z rezydentami, ale nich wyszedł. Zbigniew Kuźmiuk zrelacjonował ich przebieg, ale - jak dowodzą lekarze - minął się z prawdą. Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Natychmiastowego sprostowania nieprawdziwych informacji domagają się od europosła PiS Zbigniewa Kuźmiuka lekarze rezydenci zrzeszeni w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Lekarzy. Polityk stwierdził, że medycy w trakcie piątkowych negocjacji z ministrem zdrowia postawili warunek wstępny dotyczący wyższych płac dla ich samych. Tymczasem - jak zapewniają rezydenci - o płacach w ogóle na tym spotkaniu nie było mowy.

"Rezydenci postawili warunek - najpierw załatwmy sprawę pieniędzy. Oczywiście pieniędzy dla nich" – zagrzmiał w swoim felietonie opublikowanym dzisiaj w portalu wpolityce.pl eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Kuźmiuk. W tekście tym polityk dowodzi, jak to niewdzięczni są lekarze - rezydenci, którzy "chcą rozmawiać tylko o pieniądzach, oczywiście pieniądzach dla nich". Stwierdza, że za rządów PiS wynagrodzenia lekarzy rezydentów wzrosły już dwukrotnie a za rządów PO-PSL nie rosły wcale (co też jest nieprawdą i nawet portal wpolityce.pl pisał o 30-proc. podwyżkach dla lekarzy rezydentów i stażystów przyznanych za przednich rządów).

Lekarze tekstem Zbigniewa Kuźmiuka są mocno oburzeni i domagają się natychmiastowego sprostowania. Podkreślają, że o podwyżkach dla lekarzy podczas piątkowych negocjacji w ogóle nie było mowy – dyskusja dotyczyła ogólnie nakładów na całą służbę zdrowia. A gdyby ktoś nie dowierzał, to w ministerstwie powinny być nagrania z tego spotkania.
Zbigniew Kuźmiuk pod tekstem zamieszcza obszerny biogram, w którym chwali się doktoratem z ekonomii i funkcjami, jakie przez lata pełnił: choćby wojewody radomskiego czy prezesa Rządowego Centrum Studiów Strategicznych. Nie wspomina natomiast nic o politycznej drodze, jaką przebył: że w czasach PRL był członkiem przybudówki PZPR, czyli Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego oraz że później przez lata był członkiem PSL i współrządził z SLD.
Skąd Zbigniew Kuźmiuk czerpał wiedzę o przebiegu spotkania z lekarzami-rezydentami? Być może od innego ważnego polityka ziemi radomskiej, Marka Suskiego. Ten bowiem z polecenia premiera uczestniczył w negocjacjach z lekarzami, ale w połowie spotkania... wyszedł, bo chciał porozmawiać z mediami.

źródło: polityce.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...