
Antoni Macierewicz wyleciał z rządu. Na stanowisku szefa MON zastąpił go Mariusz Błaszczak. To jedna plotka, która się dzisiaj potwierdziła. Ale jest też druga plotka: że Macierewicz zostanie nowym marszałkiem Sejmu. Jeśli i ta plotka się sprawdzi, "szalony Antek" zostanie drugą osobą w państwie. Jeśli coś się stanie Andrzejowi Dudzie, zostanie prezydentem i zwierzchnikiem sił zbrojnych.
Kiedy nowi ministrowie wchodzili do Sali Kolumnowej w Pałacu Prezydenckim, wiele osób wypatrywało Macierewicza. Szefa MON (byłego) na miejscu jednak zabrakło. Nie pojawił się tam w ogóle. Na stanowisku zastąpił go Mariusz Błaszczak, który zostawił MSWiA Joachimowi Brudzińskiemu.
Wszystko zgodnie z plotkami. W tych samych plotkach – jako pierwszy pisał o tym "Fakt" – mówiło się o tym, że Macierewicz zostanie marszałkiem Sejmu. Po co? Jarosław Kaczyński nie może sobie pozwolić na jakikolwiek rozłam w środowisku. Taki awans dla Macierewicza udobruchałby polityków związanych z Toruniem – z samym Macierewiczem na czele.
To wcale nie jest niemożliwe Zgodnie z konstytucją marszałek Sejmu to druga osoba w państwie. Wśród zadań marszałka jest bowiem zastępowanie prezydenta m.in. w przypadku zrzeczenia się przez prezydenta urzędu czy po prostu jego śmierci.
Wydaje się niemożliwe? Może tak, ale nie w Polsce – przecież my doskonale wiemy, jak to smakuje. W 2010 roku po katastrofie smoleńskiej zobaczyliśmy w praktyce, jak to wygląda. 10 kwietnia tamtego roku prezydentem (tymczasowym) został Bronisław Komorowski, czyli ówczesny marszałek Sejmu.
Komorowski był nim przez całą kampanię wyborczą. 8 lipca, kiedy już wiedział, że wygrał wybory prezydenckie, zrzekł się funkcji marszałka. A ponieważ zrzekł się funkcji marszałka, automatycznie przestał być prezydentem. Wtedy na kilka godzin zastąpił go Bogdan Borusewicz jako marszałek Senatu, to ówczesna opozycja odebrała jako absurd. W końcu na nowego marszałka wybrano Grzegorza Schetynę – i automatycznie został on prezydentem, choć już nie na długo.

To tylko chwilowe Trzeba też pamiętać o jednym drobnym szczególe – gdyby Andrzej Duda nie mógł dalej pełnić swojej funkcji, Macierewicz nie byłby prezydentem do końca kadencji Dudy. A jedynie do zorganizowania nowych wyborów prezydenckich.
Przykład? Znowu 2010 rok. Bronisław Komorowski został zaprzysiężony na prezydenta "z prawdziwego zdarzenia" 6 sierpnia 2010 roku – niecałe cztery miesiące po katastrofie smoleńskiej.
