"Tezy" Mateusza Morawieckiego o korupcji sędziów w "Washington Examiner" wzbudziły emocje na Twitterze.
"Tezy" Mateusza Morawieckiego o korupcji sędziów w "Washington Examiner" wzbudziły emocje na Twitterze. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Tekst Mateusza Morawieckiego ukazał się w amerykańskim tygodniku poświęconym polityce "The Washington Examiner" tuż po nominacji na stanowisko premiera. W publikacji sygnowanej przez szefa rządu padło wyjaśnienie, dlaczego polskie władze reformują wymiar sprawiedliwości. Jednym z najistotniejszych argumentów było to, że - jak stwierdził Morawiecki - sędziowie biorą łapówki. Gdy zapytano premiera o konkretne przykłady... Cóż, pojawił się pewien problem.

REKLAMA
13 grudnia, dwa dni po tym, jak Mateusz Morawiecki został powołany na stanowisko premiera, w magazynie "The Washington Examiner" ukazał się jego tekst z wyjaśnieniem, o co chodzi w reformie sądownictwa w Polsce. Szef rządu napisał m.in. o łapówkarstwie w środowisku sędziowskim.
Czy są jakieś konkretne przykłady na to, że rzeczywiście polski wymiar sprawiedliwości jest przeżarty korupcją? O to spytał administrator profilu "Dane Publiczne" na Twitterze, który wiele razy już demaskował, jak politycy mijają się z prawdą. Odpowiedź, jaką otrzymał, nie zawiera żadnych przykładów na łapówkarstwo sędziów. Podano parę przykładów nieprawidłowości, ale z innej bajki. Wyjaśniono przy tym, że premierowi nie chodziło o żadne konkretne sprawy, lecz o "tezy", które oparte były na "opiniach i przypadkach pojawiających się w obiegu publicznym".
"A to przecież podobno nieładnie donosić na własny kraj? Bo to chyba nie jest polska gazeta?" – tak wyjaśnienia Kancelarii Premiera skomentował jeden z użytkowników Twittera. "Bo najważniejsza jest teza... a dalej każdy sobie pisze/mówi co chce..." – dodał inny.
To, co pojawiło się w "obiegu publicznym", to głównie tezy rzucone w kampanii "Sprawiedliwe sądy". Wiele tych tez zostało szybko zweryfikowanych i okazało się, że mają one niewiele wspólnego z rzeczywistością.