Prokuratura zarzuca Stanisławowi Gawłowskiemu plagiat. Sama we wniosku plagiatuje prace prof. Marka.
Prokuratura zarzuca Stanisławowi Gawłowskiemu plagiat. Sama we wniosku plagiatuje prace prof. Marka. Jakub Żukowski/Agencja Gazeta

Prokuratura oskarża posła Stanisława Gawłowskiego o plagiat pracy doktorskiej, a sama – nie wskazując źródła – używa słów nieżyjącego znawcy prawa w przynajmniej kilkudziesięciu ustępach wniosku o zatrzymanie i aresztowanie sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej. Takie bulwersujące informacje podaje RMF FM.

REKLAMA
Jak ujawniła radiostacja, obszerne fragmenty wniosku skierowanego do Sejmu w sprawie Stanisława Gawłowskiego to żywcem przepisane fragmenty prac prof. Andrzeja Marka. Prokuratura używa słów prof. Marka w co najmniej 12 fragmentach tekstu. Nie ma przypisów, ani oznaczeń cytatów z prac profesora. W ten sposób zapożyczono 60 wierszy, a to około dwóch stron całego dokumentu.
Jedynie na 20 stronie wniosku o zatrzymanie Gawłowskiego czytamy zamiast słowa "przekupstwa" stwierdzenie "przestępstwa". RMF FM informuje, że nie zmieniono jednak nawet jednego przecinka w reszcie liczącego 6 wierszy fragmentu. Na absolutne kuriozum stacja zwraca uwagę w odniesieniu do fragmentów na stronach 28. i 29.. Zostały przeklejone – znów bez podania źródła – słowa prof. Marka bez sprawdzenia, czy opisany przez niego niegdyś stan prawny nadal w Polsce obowiązuje. Czyli fragment jest nie tylko kradziony, ale i nieaktualny. Z tego względu zarzut wobec Gawłowskiego jest chybiony.
W tym kontekście chodzi o ustawę z 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych, która nie obowiązywała (przestała w 2011 r.) już w momencie, gdy Stanisławowi Gawłowskiemu zarzucono zdradzenie w 2013 roku tajemnicy służbowej. Takiego pojęcia już wówczas w polskim prawie nie było.
Śledczy chcą postawić Gawłowskiemu zarzut popełnienia plagiatu pracy doktorskiej. Sekretarz generalny PO jest też oskarżany o przyjęcie łapówki w wysokości 200 tys. zł, ma być również zamieszany w tzw. aferę melioracyjną. W grudniu do mieszkania Gawłowskiego wkroczyli agencji CBA. Później polityk opowiedział o wstrząsających kulisach przeszukania jego posesji przez agentów.
źródło: RMF FM